Mówić czy nie mówić o trudnościach w naszym życiu – Wywiad z Jerzym Szturem

Czy rozmawiać o chorobie? – czy skrywać ją głęboko? na te i inne znaczące pytania odpowiada znany aktor Jerzy Sztur, który od dłuższego czasu walczy z rakiem.

Na te i  inne pytania powinniśmy odpowiedzieć sobie sami my, którzy dostaliśmy drugą szansę i Ci, którzy o nią walczą każdego dnia. My, którzy borykamy się z trudną sytuacją  życiową jak strata bliskiej osoby czy skomplikowany rozwód lub jeszcze trudniejszy związek  i Ci którzy walczą o spokój i o siebie niemal każdego dnia.

Powiesz: co ma piernik do wiatraka tu choroba i walka a tu trudna sytuacja i walka – to są dwie różne rzeczy.

Nie – otóż w jednym i drugim przypadku dramatycznie szukający pomocy człowiek atakowany jest przeciwnościami i używa wszelkich dozwolonych środków, by wygrać walkę  o siebie i swoje zdrowie w pierwszym przypadku o normalne życie w drugim. W jednej i drugiej wersji potrzebna jest siła, odwaga, szacunek do życia, wielka chęć zmiany, by w ogóle zacząć myśleć o wyruszeniu do boju nie znając efektu walki, by  zbuntować  się przeciwko agresorowi,  który ma przewagę i notorycznie utwierdza nas w przekonaniu, że i tak nie damy rady zrobić nic – potrzebna jest ogromna siła odśrodkowa ale i pomoc z zewnątrz.

zapytasz mówić czy nie mówić?

Mówić jak najbardziej. Bliscy to skomplikowany gatunek, który martwi się bardziej jak do końca nie wie o co chodzi. Kiedy widzą, ze coś się z nami dzieje a nie mają pojęcia z jakiego powodu martwią się, boją najgorszego.  Inaczej się ma jeśli chodzi o otoczenie. Ludzie im mniej wiedzą tym bardziej się domyślają, tworząc historię rodem z  hollywoodzkich horrorów. Więc mówić. Oczywiście nie chodzi mi o to, by zaczepiać ludzi i opowiadać im o naszej sytuacji życiowej o tym co nas boli , co nas spotkało – nie zupełnie nie chodzi mi o narzekanie i robienie z siebie ofiary. Bądźmy pewni, że takowa postawa ani nam nie pomoże ani niczego nie zmieni. Mówię tu raczej o konstruktywnej uspokajającej informacji z odrobiną pozytywnego nastawienia. Nie łatwe ale z własnego doświadczenia wiem lepsze niż ucieczki. Z takim podejściem bliscy są uspokojeni a Ci, którzy lubią poplotkować mają choć prawidłowe podstawy do dalszej twórczości reżyserskiej.

zapytasz: po co się nad tym zastanawiać? mówić nie mówić jaka to różnica?

By uświadomić sobie ważność tego co stało się z naszym życiem, kiedy ktoś kogo nie znamy w białym fartuchu  lub todze ze smutną miną oświadcza, że od dziś to choroba kierować będzie Naszym JESTEM, CZUJĘ, CHCĘ ŻYĆ… ,że od dziś muszę radzić sobie sama z dziećmi , strachem i nowymi wezwaniami, czy od dziś muszę pożegnać bliską osobę na zawsze.Od tego momentu wszelkie dotychczasowe ważności straciły swoją wypracowaną kolejność. Od tego momentu przestały się liczyć słowa, dyskusje,opinie, rady, bo życie z nich zbudowane stanęło na głowie a jego resztki wysypały się na podłogę tworząc nieskładny obraz nie pasujący do niczego.

Patrzyłam na ten obraz i nie mogłam dostrzec w nim zarysów jakiejkolwiek spójności jakiegokolwiek sensu, złościłam się na siebie że moja wyobraźnia zamiast mi pomagać to jeszcze bardziej wykrzywia, zakłóca do tego stopnia, że w kawałkach życia rozsypanych na podłodze holu szpitalnego, czy sądowego widziałam jedynie strach, ból, cierpienie i samotność i śmierć.

Dziś 2 lata po operacji składam na nowo układankę swojego życia a wzory zaczynają tworzyć całość. Dzięki temu, że wśród swoich bliskich, znajomych, przyjaciół  miałam  tych, którym mogłam powiedzieć cokolwiek, tych którym mogłam powiedzieć wiele, niektórym nawet mogłam powiedzieć wszystko. Nie po to, by widzieć ich współczucie ale dać im podstawę  do wiedzy o  potłuczonym obrazie i o postępach w jego układaniu. Jest więc różnica, kiedy otaczają nas ludzie świadomi wiedzący co robić co mówić czym pomóc, o czym nie wspominać, czego unikać i w czym nie pomagać. A kiedy otaczamy się ludźmi, którzy tego nie wiedzą a domyślają się lub informowani są przez tych, którzy piszą amerykańskie scenariusze. Oczywiście mówiąc ryzykujemy, iż nasze słowa będą wykorzystane przeciwko nam ale gwarantuję, że większość zapracuje na świadomość i nawet ochronę.

Popatrzmy co dzieje się gdy ukrywamy swój ból, chorobę rozczarowanie, czy przemoc przez długi czas? Kiedy  na siłę okłamujemy siebie i innych, że nic się nie dzieję. W momencie, kiedy zaczynamy walczyć o siebie – otoczenie jest w szoku. Nic nie mówiła, nic nie było po niej widać, zawsze uśmiechnięta, co ona chce, źle jej było?  A jak zaczęło jej być źle i odważyła się na ruch w kierunku zmiany to co się dzieje? jest zła i winna wszystkiemu złu świata całego. Więc mówić?  Nie wszystko  i wszystkim ale mówić .

Czemu nie mówimy?

Boimy się plotek choć wiemy że niczego i tak nie uda nam się ukryć.

Nie chcemy współczucia

Wstydzimy się

Chronimy o bliskich

Nie chcemy ich obciążać

Nie chcemy dodawać im cierpienia

Nie chcemy pokazać słabości.,

Dawać satysfakcji ludziom których uważamy za przeciwników , wrogów

Chcemy być silne  i radzić sobie same, bo życie pokazało nam nie raz, że i tak liczyć możemy jedynie na siebie i tu wpadamy w pułapkę, którą również miałam okazję poznać i z którą od dłuższego czasu walczę. Ta pułapka to – ” ja jestem dużą dziewczynką i dam sobie radę sama” Chcę pokazać  sobie i całemu światu, że można, że daje radę że jestem zdrowa silna i że cała reszta jest ok,  tylko po to, by udowodnić sobie i innym że dam radę.  Składam kolejne kawałki obrazu czasem na siłę i ze łzami w oczach ale nie powiem , że potrzebuję pomocy, nie powiem bo przyznam się do słabości i pozbawię się pancerza skorupki, co spowoduje, że   ponownie będę odsłonięta na ciosy, ba będę musiała być komuś  za coś wdzięczna, dziękować, być dla kogoś ciężarem A przecież dopiero co udało mi się wyjść spod  tej zależności. I to kolejny powód nie mówienia. Kolejny i chyba najbardziej toksyczny.

Tych powodów możemy wymieniać całe mnóstwo a wszystkie zależne są od sytuacji, w której się znaleźliśmy. Niektóre jednak dotyczą niemal wszystkich sytuacji trudnych w naszym życiu, niektóre są banalne ale niektóre zabójcze dla nas i dla naszego bliskiego otoczenia. Nie bez znaczenia podkreśliłam kilkukrotnie –  mówić nie wszystko i nie wszystkim  ale mówić.

Dziś kiedy układam swoje życie na nowo niemal we wszystkich jego dziedzinach zachodzą zmiany doceniam ludzi, którym mogłam powiedzieć cokolwiek,  wiele i wszystko.  Z którymi mogłam się podzielić swoimi obawami, bólem i szczęściem. Tym, którzy nadal snują posępne scenariusze również jestem wdzięczna bo podobno  – ” jeśli przestają o Tobie mówić znaczy, że umarłeś” a ja żyję a dzięki rzetelnej wiedzy moich bliskich i przyjaciół, scenariusze  plotkarzy po zderzeniu z racjonalną wiedzą tracą sens. Więc warto mówić choć nie wszystko i nie wszystkim.

Pamiętam chwile, kiedy najbliższy mi człowiek, który wiedział wszystko trzymał mnie za rękę przed i po operacji. To były choć najtrudniejsze to piękne chwile mojego życia ale również chwile, kiedy mój ból był po równo podzielony na dwoje . Czy wytrwałabym gdybym cały musiała dźwignąć sama?. Co byłoby gdybym nie miała koło siebie takiej osoby? co byłoby gdybym nie mówiła?. Co byłoby gdyby w trakcie badań nie było przy mnie ludzi , którzy wiedzą wiele, którzy swoją obecnością dodali sił i wiary, co byłoby gdyby na codzień nie było   przy mnie ludzi,  którzy wiedzą cokolwiek? Jak udało by się żyć i  napotykać po drodze scenariusze pisane obłudą plotkarzy.  Mówić więc?  Mówić

Być może jest wśród nas osoba, która bojąc się zranienia,  wykorzystania, plotek, śmieszności, słabości … zamyka się w swoim bólu i braku zaufania odcinając się i od tego, który potrzyma za rękę w trakcie operacji i od tego, który doda sił i wiary i od tego, który ochroni rzetelną informacją w momencie ataku reżyserów. Być może jest osoba, która nie wie  czy może bezpiecznie dzielić smutki iradości…. Ja wiem,  ze kolejne badania na które się udaję, kolejne trudne sprawy, które się pojawiają i pojawiać będą wymagają mówienia i dzielenia. Nie jesteśmy w stanie wszystkiego sami . Jeśli sami sobie wystarczamy przestajemy być potrzebni innym. W dzisiejszym świecie nie możemy sobie na to pozwolić. Mówmy więc ,słuchajmy, otaczajmy się dobrymi ludżmi, walczmy i wierzmy w wygraną

czy warto mówić? czy warto się dzielić?……..

5 Responses to Mówić czy nie mówić o trudnościach w naszym życiu – Wywiad z Jerzym Szturem

  1. Marianna Olszak napisał(a):

    W walce z chorobami nowotworowymi bardzo ważna jest psychiczna pomoc bliskich. Chory szybciej wyzdrowieje jeśli czuje się kochany. Dowiedziono, że komórki odpornościowe takich osób aktywniej zwalczają komórki rakowe. W walce z chorobą musi się „połączyć” ciało z umysłem. Ważną rolę odgrywa także żywność. W wielu produktach spożywczych zawarte są związki zwalczające raka w różnych fazach jego rozwoju. Działają one profilaktycznie i leczniczo. Problem jest bardzo trudny i złożony.
    Niektóre z zagadnień opisałam w moim blogu, ale pozostało jeszcze wiele nieporuszonych tematów, którymi zamierzam się zająć w najbliższym czasie.
    Panu Jerzemu i Rodzinie życzę dużo zdrowia, spokoju i miłości. Miłość jest potrzebą biologiczną! Marianna
    moja strona: http:// cywilizacjaazdrowie.blogspot.com

    • admin napisał(a):

      Bez wsparcia nie wyobrażam sobie walki, bez wsparcia nie wyobrażam sobie zmian. Miłość i akceptacja jest tym , co zbudowane jest z całej mocy wszechświata. I zapewniam to działa. kiedy zaczynamy i kiedy zdarzy nam się upaść. Masz rację wiele naszych pokarmów daje nam naturalne składniki, które potrafią ochraniać nasz organizm. Wystarczy rozbudzić w sobie chęć powalczenia o siebie i szukać odpowiednich pokarmów ale to jak zapewne sama wiesz nie jest prostym zadaniem. Nasze przyzwyczajenia i brak czasu niestety stoją murem na drodze do zdrowienia.Ale można Prawda?

  2. Marianna Olszak napisał(a):

    Proces jest bardzo trudny i złożony Jednak najtrudniej jest zmienić nasze nawyki i mentalność!!!

    • admin napisał(a):

      Myślę, że to kwestia czasu i inwazji chorób, by świadomość odrobinę wzrosła. Może kiedyś zaczniemy patrząc – widzieć, słuchając słyszeć. Mam Taką nadzieję. Rozumiem Marianno, że jesteś tą osobą. która o tę świadomość walczy. Zaglądałam na Toją stronkę, dużo informacji mama nadzieję, że pozwolisz na linkowanie na Twoją stronę.
      Pozdrawiam Ewa

  3. san francisco napisał(a):

    Hi there mates, nice post and fastidious urging
    commented here, I am in fact enjoying by these.

Dodaj komentarz