Prawdziwa historia pewnej miłości | Zdrowie Dla Niej

Prawdziwa historia pewnej miłości

„Kochany – obyś nigdy nie kradł miłość

nie kłamał

nie oszukiwał

Ale jak już musisz kraść – to okradnij mnie ze zmartwień

Jeśli musisz kłamać- to tylko po to, by schlebiać mojej urodzie

Jeśli musisz oszukiwać – to proszę oszukaj śmierć – bo nie będę umiała przeżyć bez ciebie nawet jednego dnia”

Słowa panny młodej, której oczy kąpiąc się w oczach ukochanego mówiły wszystko a potwierdziły się za pomocą zmyślnie ułożonych liter, niemal cały sens miłości oddając w kilku wersach.

Zapytasz – czemu ten cytat – jest tysiące innych piękniejszych?

Na pewno jest całe mnóstwo słów opisujących miłość ale w tym cytacie znalazłam też prawdę i szczerość. Znana nam Miłość nie jest idealna. Można myśleć marzyć idealizować to uczucie ale ono nigdy nie będzie perfekcyjne. Gdyby Adam i Ewa w ogrodzie Eden byli idealni – nie pozwolili by, aby zło zaprowadziło ich na manowce zabierając wszystko co było gwarancją cudownego życia, gdyby to zrobili wszystko potoczyło by się inaczej. Gdyby Jezus był idealny nie dał by świadectwa pokoleniom, nie zapłacił okupu za całą ludzkość, nie cierpiał za świat, nie umarł w mękach z radością i oddaniem – gdyby to zrobił wszystko potoczyło by się inaczej. Gdyby świat był idealny – nie wyglądał by tak jak wygląda dziś z całym ładunkiem zła jakim jest nasycony do granic możliwości ale i  z całym ładunkiem pragnienia miłości na jakie pozwala nam nasze niedoskonałe ciało. A skoro przyszło nam żyć w nieidealnym świecie – to na świat przychodzą nieidealni ludzie, którzy żyją nieidealnie, kochają nieidealnie – i umierają  w ten sam nieidealny sposób i tu wszystko potoczyć się inaczej nie mogło

Mam wrażenie, że dawno temu w zwykłym choć wyjątkowym człowieku żyła jedyna doskonała miłość, która została pozbawiona życia na Golgocie, wraz z nią odeszła ta część, której dziś brakuje nam do stworzenia tego wzorcowego uczucia. Bez niej nigdy nie uda się odtworzyć harmonii, wzniosłości i prostoty z powodu niewystarczającej ilości części składowych. Jednym słowem brakuje nam jednego bardzo ważnego elementu – gotowości oddania siebie – całkowicie, bezgranicznie, bezwarunkowo, pokochania obcych ludzi a nawet wrogów  Taki element zachował się tylko  w odrobinę innej formie w jednym przypadku i żyje w instynktownej w miłości do dzieci. Niemal każda matka wie czym dla niej jest miłość do własnego dziecka i wie, że dla tej miłości poświęciłaby wszystko wraz ze swym życiem.  Tak jest w miłości instynktownej – wewnętrznej, która rodzi się głęboko w nas i wzmaga wraz z bliskością i rozwojem więzi. Taka miłość, która nakazuje kochać wszystkich ludzi bez względu na więzi czy stopień bliskości, pokrewieństwa  nie rodzi się naturalnie – jej się trzeba nauczyć a potem pielęgnować i rozwijać. To właśnie ta część odeszła o tą część należałoby walczyć i tej części się nauczyć i tu właśnie wkracza trudność nie do przejścia – czas – przeciwnik ukryty w jego wyznaczniku. Takie mamy czasy nie dla ideałów nie dla idealnej miłości.

Co było by gdyby idealna miłość przetrwała w postaci niezmienionej do dnia dzisiejszego?

Wszystko było by inaczej – inni byliby ludzie inny byłby świat….

A gdyby pojawiła się w naszym świecie dziś i teraz ?

nie miałaby szans na przetrwanie, została by zneutralizowana

Wyobraźmy sobie człowieka na wskroś uczciwego, pełnego najszczerszej miłości, otwartego, pracowitego, dobrego, wrażliwego, pełnego poświęceń, nastawiającego drugi policzek, kochającego szefa tyrana, oddającego swój majątek ….  – dziś  w korporacyjnej rzeczywistości, w związkach, układach……nie ma najmniejszej szansy. Dlatego nasze uczucia nie mogą być idealne, nie mają takiego prawa  nie z braku chęci ale z powodu niewystarczającej ilości i z braku odpowiednich części składowych, które nijak nie pasują do obecnych czasów i które zostały zapomniane i dziś nawet niewiarygodne, nieprawdopodobne, nierzeczywiste, fikcyjne literacko.

Czy to znaczy, że nie możemy pragnąć idealnej miłości i do niej dążyć ?

Możemy a nawet powinniśmy – jeśli jesteśmy gotowi, by zrezygnować z części siebie, by kochać wybranych ludzi tak jak kochamy swoje dzieci to  potrafimy kochać czystą, naturalną,  piękną miłością  – całkowicie przystającą do naszych czasów.  Jeśli jesteśmy w stanie kochać ludzi których nie znamy – to miłość jest wyjątkowa z potrzeby serca choć nieidealna, tą kolejną miłością   jest ta wzorcowa, dzięki której świat byłby inny a która odeszła wraz z człowiekiem, autorem, by stać się pragnieniem, zagadką, dążeniem dla ciekawych, odważnych dla otwartych i tych którym nie wystarcza poziom miłości na miarę czasów. Tak jeśli chcemy się rozwijać, jeśli chcemy się zmieniać na lepsze, jeśli chcemy zbliżyć się do Boga, jeśli chcemy wykorzystać dane nam życie i wycisnąć z niego wszystkie możliwości i wykorzystać wszystkie szanse……Tak jeśli mamy siły i chęci by dążyć – mimo wyznacznika czasu, który nie jest łaskawy a nawet wrogo nastawiony i  często agresywny.

Nie  – jeśli nie chcemy zmian – i jeśli poziom i zakres miłości  zwyczajnie nam wystarcza.

Czy to oznacza, że dziś mamy do dyspozycji miłość na miarę czasów i może nam ona wystarczać?

Tak świat się zmienia, wymagania się zmieniają, ludzie priorytety i kanony również ulegają zmianie. Uczucia nie są tu jakimś odstępstwem. Miłość choć potrafi uczynić cuda, wypełnić całe serce, wrzucić do trzewi tysiące motyli i pozwolić im na harce, to skutecznie modyfikowana jest przez czas globalny i jednostkowy.  Inaczej kochało się 1000 lat temu – inaczej 100 inaczej 50, inaczej kocha się dziś. Inaczej kochało się mając lat 20 inaczej 40 inaczej 60 choć w obu przypadkach zmiany opierają się na doświadczeniach, sile dążeń do ideału i trendach ściśle obleganych przez czas. Taka miłość może nam wystarczać z kilku powodów. Dążąc do miłości idealnej, wzniosłej stajemy się inni, stajemy się dziwni, obcy, naznaczeni czyli wychodzimy przed szereg a to wiąże się z konsekwencjami i dużą odpowiedzialnością – a czy jesteśmy na to gotowi – nie koniecznie. Dziwna jednostka przeciw tysiącom nie wyróżniających się. To trudne. Kochać jak kochają inni – to łatwiejsza z dróg – bezpieczniejsza. Ale czy wystarcza wszystkim?

 „Jeśli musisz oszukiwać – to proszę oszukaj śmierć – bo nie będę umiała przeżyć bez ciebie nawet jednego dnia”

Słowa te to potwierdzenie na istnienie miłości  rozwojowej, żywej, wzrastającej. A więc stają się dowodem na istnienie ludzi, którym miłość na miarę czasów nie wystarcza – bo wiem, że nie  wystarcza wszystkim. Są ludzie, dla których zwykła szablonowa miłość  zbyt suchą, ograniczającą, oklepaną, martwą być musi, bo mimo lat stoi w miejscu lub się cofa. Wyobraźmy sobie  małżeństwo – piękna miłość – 4 córki, życie w trudnych powojennych czasach, smutki i radości, trudności i sukcesy zdrowie i choroba. Choruje ona – tak piękna i dobra – zawsze obok niego, zawsze z  nim, zawsze blisko a teraz trafia do szpitala. Szok i zderzenie z rzeczywistością bez niej były nie do przeżycia – do szpitala trafia również on – leżą obok siebie – trzymają się za ręce – umierają jednego dnia i w ostatnią drogę wyruszają razem – jak zawsze razem. To nie była miłość na miarę czasów – bo czasy nie służyły miłości. To była miłość, która chciała więcej – dążyła do ideału, dawała i brała więcej niż inni dawali i brali w tamtych dniach, to była miłość wbrew kanonom i wyznacznikom, wbrew światu, oczekiwaniom, zwykłościom  mijających dni, wbrew spojrzeniom ludzkim, zazdrościom…… To była miłość prawdziwa, która upływający czas wykorzystała na rozwój, naukę siebie, poszukiwania drogi, naśladowania tej wzniosłości której dziś nam brak – kochania mimo wszystko. To była miłość której uczyli się całe życie dążąc do ideału, część składowa, którą zabrał ze sobą odchodząc z tego świata nauczyciel.

Czemu to zrobił? mógł ją przecież pozostawić tu na ziemi?czy nie byłoby łatwiej?

Wiedząc że świat w całej swej słabości, grzeszności nie daje sobie rady z tak wielką odpowiedzialnością, że nie jest gotowy do tak wielkich poświęceń.Umierając zabrał ją ze sobą, by stała się pragnieniem i dążeniem, by nie zginęła wśród wyznacznika czasu, szybkości życia, małości, grzechu, niechęci, lenistwie a była drogą i rozwojem dla wyjątkowych ludzi, poszukujących wytrwałych pragnących zmian – Tacy byli oni dwoje na początku obcych sobie ludzie i zwykła miłość, która z czasem stała się wyjątkowa i stawała się tak dzięki pragnieniu płynącemu z czystości serca i wiary –   dla tych ludzi była wyjątkową zapewne niełatwą drogą, gdzie na jakimś etapie życia oboje podjęli decyzję, by chcieć więcej niż daje świat – dążyć do ideału i swoim przykładem służyć pokoleniom. Tak się stało Dziś minęło wiele lat od ich śmierci ale pamięć o nich trwa i daje świadectwo, że można mimo wszystko kochać tak, by serce rosło mimo ograniczeń świata- i pozostało żywe mimo konieczności śmierci. Dziś z wielkim wzruszeniem dedykuje ten wpis  Pani Lucynce. Pięknej i wyjątkowej kobiecie, dla której Maria i Henryk byli rodzicami i dla której ich miłość była jest i pozostanie na zawsze pragnieniem, wzorem i wspomnieniem.  Więzią,  która łączy ludzi na zawsze, drogowskazem, który pokazuje kierunek, przewodnikiem, który radzi i dowodem który potwierdza, że jest to możliwe.

Powiesz ok – mówisz o miłości dwojga ludzi ale są różne rodzaje miłości – czy do budowy każdej z nich potrzebujemy dążenia do ideału, czy nie wystarczy nam standard?

Tak masz racje – istnieją różne rodzaje miłości – jest miłość do Boga, do ojczyzny, do ludzi, do bliskich, do ukochanej osoby, do ludzi których powinniśmy kochać, bo tak należy zgodnie z naszą wiarą, do zwierząt, do przyrody………miłość fizyczna…..W każdej z tych miłości potrzebne jest dążenie do zmian, ciągłej nauki, otwartość, chęć rozwoju czyli budowanie coraz to lepszej płaszczyzny porozumienia i poznania. W każdej  jeśli zatrzymamy się na standardzie zatrzymamy się na zawsze lub zaczniemy się cofać. Jak można budować swoją miłość do Boga jeśli zamykamy sobie drogę poznania i nie wprowadzamy w czyn tego co niesie ze sobą wiara. Standard jest tym minimum i niebezpieczną granicą między niewiarą i wiarą – stagnacja i brak rozwoju niebezpiecznie przesuwa człowieka  w stronę niewiary a w odpowiednim momencie całkowicie eliminuję wiarę z naszego serca z prostej przyczyny  – z braku rozwijania więzi i miłości oraz bliskości krawędzi i niebezpiecznej granicy, która może się przesunąć każdego w każdej chwili.

Miłość do ludzi niekoniecznie nam przychylnych – tu nawet trudno o standard z doświadczenia wiem, że jest to miłość najtrudniejsza ze wszystkich mi znanych. Jakim trzeba być człowiekiem, by wybaczyć krzywdę – i to jest do zaakceptowania  a jakim by pokochać krzywdziciela? – i to jest bardzo trudne. Tego trzeba się uczyć cały czas i walczyć ze swoim wewnętrznym  skrzywdzonym człowiekiem, by wytrwać w standardzie albo do niego dojść. Tu najbardziej odczuwa się brak tej idealnej miłości co nie znaczy, że możemy się w ten sposób tłumaczyć.

Miłość fizyczna – tu można by zadać pytanie a co tu ma do rzeczy miłość idealna, którą utraciliśmy dawno temu. A ma miłość fizyczna musi się uczyć, musi obserwować, rozwijać się, nie być samolubną, umieć się poświęcić i w tym znaleźć radość, umieć dawać ale i umieć brać. Standard – nie wystarczy bo w połączeniu z czasem i brakiem rozwoju traci całkowicie początkową moc. Co ostatecznie wiąże się z naturalną śmiercią miłości do drugiego człowieka,  która w konsekwencji zabija i miłość i  fizyczność.

Reasumując w życiu nie ma nic zagwarantowanego, prostego, nie wymagającego wysiłku  czy wkładu własnego – Nie ma i nie będzie nigdy. Ludzie, którym wystarczy tzw spokojnik czyli azyl bezpieczeństwa kącik, w którym się zamykają  nigdy nie osiągną nic a nawet z czasem tracić będą co dotychczas udało im się zdobyć, klnąc przy tym okrutnie –  że życie do dupy i niesprawiedliwe i  dobre tylko dla tych, którym rodzice majątki zostawili, i że wiecznie wiatr w oczy…..

Miłość, która karmi i pozwala oddychać należy do tych uczuć, które muszą  iść, dążyć,  które nie mają najmniejszego prawa uciekać do spokojnika  – bo jeśli to zrobią  to czeka je powolna bolesna śmierć.   One muszą żyć i chcieć i się rozwijać, to dążenie to wyjątkowość – tylko dla wyjątkowych ludzi dlatego też nagroda jest wyjątkowa. Skoro miłość idealna nie umarła, nie została zdeptana, zniszczona, umniejszona bo przechowywana bezpiecznie to jest to dobry znak i wskazówka dla nas, by jej szukać, do niej dążyć. Same poszukiwania są już nagrodą i wyróżnieniem spośród całego tłumu ludzi –  jednego chcącego prawdziwie kochać człowieka.

Dodaj komentarz