„Nowotwór – KLĄTWA ZŁEGO ODŻYWIANIA”

Stare  przysłowie głosi

Od tego co jesz i pijesz zależy to, jak długo żyjesz

Czy możemy więc zrobić coś jeszcze w kwestii swojego odżywiania, by zadbać o zdrowie?

Zapewne nie ma osoby na świecie, która świadomie zdeklaruje się, że w najbliższym czasie  chętnie zachoruje na raka. Sama świadomość  choroby jest raczej czynnikiem, który na chwilę  budzi zastanowienie, refleksje często nawet ogromny strach. Oczywistym jest więc,  że  nikt z nas nie chce zachorować ale czy w związku z tym robimy cokolwiek, by się przed  chorobą ochronić?

Czy przypadkiem nie jest tak, że codziennie aplikujemy sobie substancje powszechnie uznane za  rakotwórcze usprawiedliwiając się przed samą sobą, że tak czy inaczej coś trzeba jeść i tak  naprawdę wszystko okazuje się być niezdrowe. Pełni usprawiedliwień tłamszących wszelkie  niepokoje tworzymy sobie nowe i kolejne wytłumaczenia,  że  są  przecież  ludzie,  którzy o wiele  gorzej się odżywiają i o bagatela ich styl  życia dużo bardziej barwny i  nie  systematyczny… no  to  czemu  my? nie  to  niemożliwe. A  i  kolejna super wymówka zdrowe jedzenie jest tylko dla  ludzi pokroju Rokefelera, straszliwie drogie ,  bezlitośnie miażdżące budżet domowy. Jest kosztowne to fakt, ale to również trzeba przekalkulować. Jeśli zjadamy posiłek, który składa się  jedynie z chemii, pustych kalorii, dodatków smakowych sprytnie ukrytych pod postacią niesamowitych doznań dla spragnionych kubków   to ilości  zjedzonych pokarmów nie współmiernie rośną do korzyści zjedzenia takiego posiłku. Jemy i czujemy  niedosyt, by szybko powrócić  do  pojadania i ponownie zaspokoić głód. Jemy więc więcej tyjemy wciąż czujemy się głodne, gdyż  zjedzony pokarm nie ma możliwości  zaspokoić zapotrzebowania organizmu. Nie ma możliwości, bo składem przypomina jedynie bombę budującą „chciejstwo „dalszego  pojadania i ciągłego odczuwania smaku a to  nie ma nic wspólnego z  zaspokajaniem  potrzeb na witaminy, wartości odżywcze.

Inaczej dzieje się w przypadku jedzenia pełnego zdrowych komponentów,  swoimi wartościami.  odżywczymi nasycają skutecznie organizm. To tak jak z autem spróbujmy nasze wymarzone porche zatankować paliwkiem  nieznanego  pochodzenia od podwórkowego sprzedawcy za super okazyjną cenę. Może pojedzie a może nie, może przetrwa a może pompa paliwa  odmówi posłuszeństwa po pierwszym zachłyśnięciu niskooktanowym chrzczonym  jedzonkiem. Jeśli pojeździ to niedługo a tania podróż  skończy się śmiercią silnika i koniecznością wyłożenia kasy na nowy .

Musimy pamiętać, że nasze organizmy to cwane bestie potrafią się ostudzić jak zbyt gorąco, potrafią zwiększyć wydajność w ilości  przepompowywanej krwi jeśli tego wymaga wysiłek, potrafią się bronić gorączką …..  ale do tego wszystkiego potrzebują energii, witamin, mikroelementów, zdrowych wartości odżywczych. Najlepiej w  jak najbardziej naturalnej formie, świetnie i szybko przyswajalnej. Nie da się oszukać jeśli dostaje łatwo przyswajalne „żywe  ” witaminy , łatwe do strawienia zdrowe pokarmy nie traci zasobów  witamin i  dodaje nowe  ale jeśli  jakieś witaminy ma wydobyć z ciężko trawionego mleka albo tłustego mięsa to nim strawi ciężkie dla siebie produkty musi użyć  zasobów i nadszarpnąć  zapasy, by  dostać  się do nowej  partii  witamin. Po co więc tyle trudu. Dajmy organizmowi  łatwo  przyswajalne i łatwo trawione pokarmy pełne witamin. Bądźmy pewni, że ułatwimy mu ciężką pracę i pokierujemy go na walkę z prawdziwymi  przeciwnikami, wirusami, bakteriami…. a  nawet  nowotworowymi  zmianami  komórek. Spójrz nasz organizm nie będzie musiał tracić  cennych składników na walkę ze świństwami wrzucanymi do żołądka, którymi skutecznie go atakujemy a skupi się na ochronie nas  samych.

Czy  pożywienie  ma  wpływ  na  nasze  zdrowie

Pożywienie  w znaczący sposób wpływa na nasz organizm. „Jeśli trudne do zrozumienia, pokuszę  się o przedstawienie  kilku przykładów – a wiedz, że naukowych dowodów na to jest coraz więcej. Przykładowo, w kwietniu 2010 r. opublikowano efekty badań zespołu ekspertów kierowanego przez dr. Jana-Hendrika Hehemanna z paryskiego Uniwersytetu Piotra i Marii Curie – wynika z nich, że na skutek zwyczajów żywieniowych metabolizm ludzi z Europy i Azji różni się w znacznym stopniu.

Uczeni przeanalizowali geny bakterii jelitowych u grup Chińczyków, Japończyków i Koreańczyków, a także obywateli Stanów Zjednoczonych pochodzenia europejskiego. Różnice były znaczące. Współpraca bakterii jelitowych z organizmami nosicieli istnieje od zawsze i jest korzystna dla obu stron. W tym konkretnym przypadku ustalono, że na różnice genetyczne bakterii żyjących w ludziach rasy białej i żółtej wpłynęła konkretna potrawa. Mianowicie na skutek częstego jedzenia sushi przez Azjatów, bakterie zamieszkujące ich przewody pokarmowe nabywają geny produkujące enzym rozkładający twarde ściany komórek glonów. Charakterystyczne ciemnozielone płaty nori, w które zawijane są rozmaite warianty potrawy znanej jako sushi wytwarzane są z gametofitów szkarłatnic (Porphyra), rodzaju krasnorostów morskich. Dziś popularność sushi rośnie na całym świecie, jednak ze względów praktycznych używa się do przygotowania tej potrawy głównie nori produkowanych przemysłowo.

Dla ludzi z Azji geny pozwalające trawić algi są przydatne, bo pozwalają pobierać składniki odżywcze z substancji, których w innych regionach świata praktycznie się nie wykorzystuje.

To nie jedyny widoczny wpływ pożywienia na ludzki organizm.  Przykładowo w Chinach i na dużym obszarze Afryki tamtejsza rdzenna ludność źle trawi świeże mleko.

Za to, jak wykazują badania, u ludzi z krajów skandynawskich gen odpowiedzialny za funkcjonowanie laktazy, enzymu trawiącego mleko, jest bardzo aktywny. I właśnie to genetyczne przystosowanie, twierdzą uczeni, znacząco zmieniło historię – ułatwiło ludom pochodzenia indoeuropejskiego podbicie kilka tysięcy lat temu Indii i środkowej Azji. Zdolność trawienia białka laktozy, która pojawiła się w populacjach pasterzy, sprawiła, że mogli oni łatwiej się przemieszczać, czerpiąc energię z mleka towarzyszących im stad zwierząt hodowlanych.

Wpływ pożywienia na organizm okazuje się więc daleko większy, niż kiedyś zakładano.  Jak widać to, co jemy, wpływa zarówno na nasz genotyp, jak i na geny naszej flory bakteryjnej. Jak dalekie mogą być konsekwencje takiej zależności? Granica okazuje się zaskakująco płynna – ekstremalne skutki związków pożywienia i funkcjonowania organizmu prezentuje jeszcze inne, nowe odkrycie uczonych.

Na początku stycznia 2010 r. serwis Science News poinformował o zaskakującym odkryciu dokonanym przez zespół kierowany przez dr. Sidney’a K. Pierce’a z Uniwersytetu Południowej Florydy w Tampa. Ci amerykańscy uczeni, prowadząc badania nad pływającym wodnym ślimakiem Elysia chlorotica, ustalili, że to stworzenie stanowi niezwykłość w świecie przyrody, bo jest na poły zwierzęciem, na poły rośliną. Ślimak ten, zjadając algi, przechwytuje geny alg i włącza je do swego genotypu. Dlatego też jego komórki zawierają chlorofil, co pozwala mu czerpać energię ze światła słonecznego!

– Możliwość zapożyczenia metody fotosyntezy przez zwierzęta od roślin jest intrygująca – stwierdza dr Pierce. – Nie brano tego wcześniej pod uwagę, ale teraz mamy świadomość, że mieszanie się genomów zwierząt i glonów przez nie zjadanych jest możliwe, co utrudni nam śledzenie procesów ewolucji.

Czy jakaś substancja spożywcza może podobnie znacząco wpłynąć na organizm człowieka, jeszcze nie wiadomo. Należy jednak brać pod uwagę taką możliwość – ślimak Elysia chlorotica dowodzi, że w przyrodzie możliwe jest to, co do niedawna nauka uznawała za fikcję.

Coraz więcej ośrodków naukowych bada wpływ pożywienia na stan naszego zdrowia i zapewne wiele na tym polu zostanie jeszcze odkryte. Jedno jest już pewne”

Warto uważnie przyjrzeć się temu, co trafia do naszego żołądka.

Czy  możemy  więc  chronić  się  przed  rakiem  odpowiednią  dietą?

Ależ tak !!!

Profilaktyka raka za pośrednictwem odżywiania jest możliwa przy zachowaniu dwóch podstawowych zasad:

1) Pokarm nie powinien zawierać substancji rakotwórczych, takich które powodują powstawanie nowotworów złośliwych.
2) W pokarmie powinny znajdować się substancje, które chronią organizm przed rakiem.

Źródłem substancji rakotwórczych w naszym pożywieniu mogą być różnorodne tłuszcze, przy czym niebezpieczeństwo wielokrotnie wzrasta przy spożywaniu nieświeżych lub przesmażonych tłuszczów. Dlatego też nie powinniśmy zostawiać tłuszczu na patelni i wykorzystywać go wielokrotnie. W miarę możliwości unikamy smażonych produktów na korzyść gotowanych i pieczonych. Oprócz tego, zbędny tłuszcz z mięsa zawsze lepiej wykroić. Nie należy włączać do jadłospisu zbyt dużej ilości olejów roślinnych. Dwie łyżki stołowe oleju  dziennie, to ilość całkowicie wystarczająca. Istnieją dane na temat tego, że tłuszcze niekorzystnie wpływają na system odpornościowy człowieka, ich nadmiar sprzyja przemianie komórek w komórki rakowe. Wiadomo, że w miarę wzrostu poziomu życia w krajach niegdyś biednych (Japonia, Grecja, Włochy), w wyniku zwiększenia w jadłospisie ilości tłuszczu, wzrosła tam zachorowalność na raka gruczołu mlekowego i jelita grubego.Szczególnym zagrożeniem dla zdrowia są produkty wędzone, do których z dymu podczas wędzenia przedostają się substancje rakotwórcze i inne niebezpieczne związki. Te substancje zostały znalezione w kiełbasach, szynkach, polędwicy, boczku, szprotach, śledziach wędzonych „na zimno”, a także w owocach suszonych dymem. Nieraz w 50 g kiełbasy wędzonej znajduje się taka sama ilość substancji rakotwórczych, jak w dymie z paczki papierosów, lub w powietrzu, które mieszkaniec dużego miasta wdycha w ciągu czterech dni. Wiele produktów zawiera azotany i azotyny. Te sole same z siebie nie są rakotwórcze, jednak w żołądku człowieka powstają z nich bardzo szkodliwe substancje. Azotany i azotyny mogą znajdować się w kiełbasach, niektórych konserwach mięsnych, w importowanych warzywach i owocach. Dlatego w żywieniu należy stosować warzywa wyhodowane na otwartym gruncie (nie szklarniowe) przy użyciu nawozów naturalnych (kompostów). Warzywa zaleca się gotować w dużej ilości wody i jeśli nie znamy warunków ich uprawy, to nie należy spożywać wywaru z nich.Nie zapominajmy o obrońcach przed rakiem. Są to przede wszystkim witaminy – A, C, E, B2 i PP. Wysokie stężenie witaminy C w organizmie blokuje powstawanie substancji rakotwórczych z azotanów i azotynów. Witamina E chroni chroni przed szkodliwym oddziaływaniem produktów utleniania tłuszczów, a witamina A sprzyja zabezpieczeniu przed różnymi postaciami raka. Należy spożywać tylko witaminy naturalne. Zażywając preparaty witaminowe trzeba pamiętać, że sztuczne witaminy A, C i E w nadmiarze mogą spowodować szkody w organizmie. Następnym naturalnym obrońcą są produkty włókniste znane lepiej pod nazwą błonnika. Te znajdziemy w pieczywie z grubo mielonego ziarna i grubo mielonych kasz, a przede wszystkim w surowych warzywach. Kolejna grupa to sole mineralne zawierające magnez, wapń i selen. W magnez wyposażone są rośliny strączkowe, w wapń – twaróg i żółty ser, a w selen groch i buraki”.

  Często  w  rozmowach  z  ludźmi  słyszę  –

„coś  przecież  trzeba  jeść”

ale czy wspaniały smak smażonego kurczaczka, czy wędzonego łososia ma już teraz wynagrodzić nam późniejsze cierpienia,  które  mogą  się  pojawić? Nie  wiem . Dziś uważam, że gdyby ludzie chorzy lub po leczeniu mogli mieć tę siłę cofającą czas na pewno, by z  niej skorzystali i  zmienili wszystko, co wpłynęło na patologiczne zmiany komórek prowadzące do raka. Dieta to pierwsze i  najbardziej proste rozwiązanie,  od którego mogliby  zacząć. Ale ludzie, którzy nie mieli styczności z chorobą już dziś powinni zwrócić uwagę na podstawowy element zdrowia –  zdrowe jedzenie. Z całą pewnością również dziś jeśli możemy zrezygnować z jednego barwika, wyeliminować jeden składnik, zapomnieć o  jednej potrawie- jeśli wiemy, że źle wpływają na nasze zdrowie-zróbmy to, zróbmy tyle a za  tydzień może uda się  zastąpić kolejną  niezdrową przekąskę warzywami na parze. Kto wie może tak małe kroki  zaowocują uniknięciem choroby.

  Cyt.  http://gramzdrowia.pl/Uleszka/Co-nas-zatruwa/Nowotwor-Rak-KLATWA-ZLEGO-ODZYWIANIA.html

http://www.naturaity.pl/drukuj-artykul/306,wplyw-pozywienia-na-zdrowie.html

Dodaj komentarz