Krok szósty – Trującej chemii w naszych domach – stanowcze NIE

 

Po szóste – i o tym właśnie dzisiaj – zwrócimy uwagę na chemię w naszych domach.images

Jest wszędzie nie zdajemy sobie sprawy z tego, że przechodzimy koło trujących środków pełni niewiedzy i nieświadomości tylko dlatego, że przeceniamy konieczność ich stosowania i zamykamy się na ostrzeżenia. Jasne jest, że nie należymy do ludzi, którzy specjalnie narażają się na niebezpieczeństwo przebywania wśród tych specyfików ale nieświadomi skuteczności ekologicznych zastępników dajemy sobie przyzwolenie na bezkarne ich stosowanie. Niestety bezkarne to złudne określenie, gdyż skutki przyjaźni z tymi jakże „skutecznymi”  środkami odczuwane są daleko później co oczywiście nigdy nie brane jest pod uwagę w momencie kiepskiej diagnozy za lat kilka. Jeśli diagnoza spada na nas jak grom z jasnego nieba nie myślimy o tym co nasze organizmy wchłaniały przez lata wziewnie i odśrodkowo, zastanawiamy się  nad zupełnie innymi kwestiami. Przecież nie paliłam, przecież nie piłam alkoholu,  starałam się żyć zdrowo ale czy przyjdzie komuś do głowy, by przeanalizować swoje chemiczne otoczenie? Nie nad tym się zastanawiać nie będziemy, bo chemia wrosła w nasze życia tak naturalnie i tak potrzebowo, że o nic złego oskarżać jej nie przyjdzie nam do głowy. Bądźmy jednak świadomi faktu, że nieświadomie w każdym nawet najmniejszym produkcie przez nas nie skontrolowanym przemycana jest nam chemia pod postacią pysznych ulepszaczy, kolorowych barwników, dodatków spożywczych, wypełniaczy, środków anty brylujących, konserwujących itd. Nie kontrolujemy tego, bo fizycznie nie jesteśmy w stanie tego zmierzyć, ale gdyby była taka możliwość  dokładnego zsumowania, to rzuciwszy do worka chemię z całodniowego pożywienia, chemię wchłoniętą z otoczenia to uzyskalibyśmy pokaźną dawkę świństwa.

Jak zachorowałam mój Pan Doktor zabronił mi farbowania włosów, malowania paznokci, stosowania kosmetyków chemicznych… jedzenia niektórych produktów –  czy przesadzał czy miał rację? Czy mimo całej swojej wiedzy medycznej przyszło mu do głowy, by chronić mnie również przed chemią z otoczenia i tą sprytnie ukrytą w żywności –  w tym trudnym czasie przed i pooperacyjnym ? Pokornie się przyznaję dla mnie ten czas był bardzo ciężki, bo jak tu nie farbować włosów ale cóż trzeba było przetrwać i kolor włosów i braki w makijażu tym bardziej, że lekarz medycyny, któremu ufałam dał mi prosty wybór: albo drobne wyrzeczenia albo większa ilość szans powrotu do przeszłości. To prawda włosy wróciły już do ukochanego koloru blond ale stosuję wszystkie możliwe naturalne kosmetyki, by je odżywić i zminimalizować skutki uboczne moich  wybielających zabiegów. Resztę przestróg przyjęłam z pełną obowiązkowością i dbam o to, by o nich pamiętać nawet kiedy zapędzam się w walkę o każdy dzień.

To nie znaczy, że w panice uciekam przed mięsem, słodyczami…… nie nie uciekam, kupuję te produkty, które znam, które są prawidłowo opisane, do których mam zaufanie i które nie zawierają całej listy dodatków chemicznych. Kiedy mam chęć na słodkości – piekę jabłka z cynamonem, kiedy mam chęć na mięso – piekę pieczenie z owocami, rodzynkami, kiedy mam chęć na smaki, za którymi tęsknię pozwalam sobie na odwiedzenie restauracji i zjedzenie czegoś  na co po prostu mam ochotę. Znam siebie i jestem pewna, że drastyczne i przewrażliwione podejście do żywienia w moim przypadku były by nieskuteczne, odbierane bardziej jako jakowaś kara ogromna i wyrzeczenie nie do udźwignięcia a ma to być jedynie mój własny sposób na życie. Nie lubię ograniczeń z zewnątrz, przymusów i ram – więc dieta dla mnie nie ma sensu. Ja wolę  swoją świadomą drogę i swój własny sposób, a nie przymus ani pozbawianie siebie szczęścia więc owy wybór ustanowiony przez siebie i dla siebie nie boli, nie wywołuje depresji z powodu ciągłego widma uważania i co najważniejsze dla mnie jest skuteczny. Wiem co jest zdrowe a co nie, wiem co mogę jeść a czego nie, wiem ile mogę zjeść a ile zaszkodzić mi może, mam prawo wyboru więc wybieram. Być może dlatego jest mi łatwiej IŚĆ DROGĄ ZDROWYCH WYBORÓW- BO ONE URODZIŁY SIĘ WE MNIE i zamieniły w potrzebę.

Od dawna ograniczam chemię w domu – skłamałabym mówiąc, że się pozbyłam jej całkowicie. W dzisiejszym świecie chyba nie jest to możliwe ale wszystkie naturalne sposoby wykorzystuję do granic możliwości. Ocet, woda utleniona, gliceryna, soda  to podstawa, której trzymam się kurczowo i nie zamierzam tego zmieniać.

Zapraszam  na spacer po przykładowych truciznach z naszego otoczenia na stałe zamieszkujących w naszych domach.

Trujące paragony

To nic dziwnego, że z każdego sklepu zabieramy ze sobą dowody transakcji gotówkowych lub bez –  nie tylko po to, by udokumentować swojemu małżonkowi brak rozrzutności 🙂 lub potwierdzić sobie samej niesamowitą umiejętność oszczędzania ale również po to, by rzucić okiem na ilość produktów, które zakupiłyśmy tak przy okazji i oczywiście skontrolować poprawność rozliczeń.

Wydruki ze sklepowych drukarek fiskalnych, zwane paragonami to niestety również źródło bardzo szkodliwego związku chemicznego. Biosfenol A, bo to właśnie o nim mowa, to wysoce toksyczny związek chemiczny, który przenika przez skórę. Stosowany do produkcji tworzyw sztucznych, jest również jednym ze składników butelek dla niemowląt, kas fiskalnych i właśnie paragonów. Substancja ta wpływa bardzo niekorzystnie na nasze zdrowie. Prowadzi do zmian hormonalnych w naszym organizmie. Szczególną ostrożność powinny więc zachować kobiety w ciąży. Wyobraźcie sobie, że nie wiedza pozwalała mi na składowanie tych jakże ważnych dla mnie dokumentów  w portfelu przez dłuższy czas po co? Nie umiem odpowiedzieć. Dziś staram się, by kontakt ten był ograniczony do tego stopnia, że oduczyłam się studiowania cyferek, pozbyłam się pretekstów do marudzenia i nie pozwalam na kontrolę moich wydatków nikomu, kto mógłby potwierdzić jedynie, że z tą moją oszczędnością to lekka przesada – same korzyści. Czasem widzę ludzi wychodzących ze sklepu, którzy wychodząc gniotą w ręku paragon i wyrzucają go do kosza. To drugie jak najbardziej tak ale nie gniećmy paragonu. Cała jego zła zawartość pozostaje na dłoni. Im mniej kontaktu z chemią tym lepiej.

Pasta do zębów z fluorem

Fluor jest bardzo czynnym składnikiem i przenika głęboko w kości i komórki, gdzie się odkłada. Tak, powierzchnia zębów staje się mocniejsza, ale ząb sam w sobie staje się bardziej kruchy. Z wielu badań wynika, że fluor powoduje problemy ze stawami, deformacje kręgosłupa, osteoporozę i może nawet wywołać raka kości. Również mózg nie może obronić się przed jego skutkami. Fluor ma negatywny wpływ na system nerwowy i system odpornościowy i u dzieci może powodować chroniczne zmęczenie, obniżać poziom IQ, obniżać umiejętności uczenia się, powodować letarg i depresję. Rząd Belgii zaproponował Komisji Europejskiej, by zabronić dodatków fluorowych w całej Unii Europejskiej, ale Komisja stwierdziła, że na to jeszcze za wcześnie: zakaz został zepchnięty na razie na bocznicę w oczekiwaniu, że problem sam się „ułoży”. Magda Aelvoet z belgijskiego ministerstwa zdrowia mówi: „Zamierzamy oficjalnie powiadomić inne kraje Europejskie o tej decyzji w nadziei, że wkrótce do nas dołączą. Przez lata martwiły mnie doniesienia ze świata nauki, które przestrzegały przed stosowaniem fluoru. Ja sama nigdy nie dawałam moim dzieciom fluoru”.

Alternatywa

Stosuję od jakiegoś czasu i jestem przekonana o działaniu, nieinwazyjności, braku toksyn i dodatków chemicznych specyfiku, który przygotowuję sobie sama. Pół łyżeczki sody skrapiam odrobiną wody utlenionej nabieram na szczoteczkę i czyszczę, spłukuję wodą. Tanie, bezpieczne i leczy.

Środki na mole

Babcine sposoby odstraszania uciążliwych moli przeszły już dawno do lamusa. Wraz z rozwojem chemicznych udogodnień zawędrowaliśmy w kierunku skutecznej trucizny, która niestety nie tylko likwiduje szkodniki ale inhaluje nasze organizmy z równie wielką siłą niczym wartością dodaną. Stosowane w wielu gospodarstwach domowych środki na mole okazują się bardzo szkodliwe dla naszego zdrowia. Posiadają one bowiem w swoim składzie naftalen, kamforę oraz niekiedy 1,4-dichlorobenzen. Substancje te chociaż występują w postaci kapsułek i tabletek w rzeczywistości są bardzo lotne, a ich opary stanowią poważne niebezpieczeństwo dla naszego organizmu. Jeżeli do organizmu człowieka dostanie się duża dawka naftaliny, może doprowadzić to do rozpadu czerwonych krwinek, uszkodzenia wątroby i nerek. Krótkotrwały kontakt z tymi trującymi substancjami może z kolei wywołać napad padaczkowy.

Alternatywa

Lawenda, Cytryna- trawa cytrynowa, liście laurowe, mięta, macierzanka, goździki oraz ziele angielskiego, kasztany

Szkodliwe antyperspiranty

Bardzo kłopotliwym jest fakt, iż bez niektórych kosmetyków zwyczajnie nie da się normalnie funkcjonować. Świat bez antyperspirantów a nawet jego niewielka cząstka –  np. zatłoczony autobus stał by się środkiem komunikacji wyludniającym się czasowo np. w upalne dni.

Negatywny wpływ antyperspirantów na nasze zdrowie nie został jeszcze potwierdzony naukowo. Mimo wszystko jednak dyskusja na temat ich szkodliwego działania nadal jest bardzo zagorzała. Pewne grono badaczy uważa bowiem, że wieloletnie stosowanie antyperspirantów może doprowadzić nawet do rozwoju nowotworu. Naukowcy odkryli, że w komórkach guzów piersi gromadzą się konserwanty używane powszechnie między innymi w dezodorantach. Chodzi tutaj o związki z grupy parabenów, substancje bardzo szkodliwe dla naszego zdrowia. Poza tym, antyperspiranty posiadają w swoim składzie tzw. sole glinu, substancje te mają za zadanie blokowanie ujścia gruczołów potowych, zabezpieczając tym samym przed wydzielaniem brzydkiego zapachu. Niestety, te same związki w wysokich dawkach są silną neurotoksyną, która pokonuje barierę krew-mózg i tym samym uszkadza układ nerwowy.

Alternatywa

Antyperspirant własnej produkcji – soda  z dodatkiem wody utlenionej. Na umytą skórę odrobina specyfiku i bezpieczeństwo gwarantowane.

Ałun potasowy jest naturalnym kryształem występującym w różnych miejscach Ziemi słynącym głównie ze swoich właściwości antyseptycznych. Pierwsze wzmianki o stosowaniu ałunu jako naturalnej ochrony przed potem można znaleźć w starożytnych Chinach i Egipcie. Był szeroko stosowany również przez antycznych  Greków i Rzymian. W starożytnym Rzymie rozpowszechniono ałun potasowy zarówno jako dezodorant jak i kryształ leczniczy.
Trujący tusz do rzęs
Drogie Panie nie malować się o nie, nie jest to możliwe ale możemy zrobić coś, by z wielości kosmetyków wybrać te właściwe. Kupując swoje ulubione kosmetyki, warto czasem sięgnąć po ulotkę i dokładnie przeczytać skład danego produktu. Jeszcze kilka lat temu w wielu krajach Europy można było bowiem kupić tusz do rzęs, który miał bardzo silne działanie alergiczne. Tusz do rzęs Lash Lure, zawierający szkodliwą substancję o nazwie para-fenylenodiamina. Produkt wywoływał negatywne zmiany w obrębie gałki ocznej i powiek. Kobiety skarżyły się na liczne pęcherze i ropnie. Niektóre z nich całkowicie straciły wzrok. Na szczęście, obecnie w wielu krajach nad bezpieczeństwem kosmetyków czuwają specjalne instytucje, miejmy więc nadzieję, że takie sytuacje już nigdy się nie wydarzą. Przed zakupem warto więc rzucić okiem na ulotkę by upewnić się że wybór nasz jest właściwy.

Farby do malowania ścian

Chociaż obecnie najczęściej produkowane są farby zawierające bardzo małe stężenie substancji toksycznych, to jednak wciąż w wielu krajach można kupić tzw. farby ołowiowe, które są bardzo szkodliwe dla naszego zdrowia. Można je nabyć bez ograniczeń chociażby w Chinach, Singapurze i RPA.  Największe niebezpieczeństwo wiąże się z farbą, która zaczyna schodzić z powierzchni – wówczas uwalniają się atomy ołowiu, które mogą dotrzeć do organizmu człowieka. Warto również pamiętać, że z malowania ścian powinny zrezygnować wszystkie kobiety w ciąży. Przede wszystkim powinny one unikać z farb olejnych, zawierają one bowiem w sobie szkodliwe dla zdrowia pigmenty.

Termometry rtęciowe

Na szczęście sprzęt ten zastąpiony został całą masą różnego typu  pomiarowych cudów, które z równie wielką lub większą dokładnością zmierzą gorączkę maluszkowi i osobie dorosłej. Niestety rtęć zamieszkująca relikty przeszłości żyje jeszcze w niektórych domach i w plastikowych lub tekturowych osłonkach dotrwa swoich sędziwych lat w całości. Jednak termometry to nie jedyne zagrożenie. Rtęć stosuje się bowiem do produkcji wielu środków farmakologicznych takich, jak krople do oczu czy też leki moczopędne. Warto zwracać na to uwagę, zwłaszcza że zatrucie rtęcią powoduje trwałe uszkodzenie układu nerwowego  i hormonalnego. Zniekształceniu mogą ulec wargi, zęby, dziąsła, a także kończyny.

 

Nadużywanie substancji chemicznych w domach jest swoistym wyznacznikiem czasów. Niekontrolowany pęd za zapachami „górskich łąk” „leśnych polan” i owszem gwarantuje nam przyjemności zapachowe  ale również funduje dość drogi chemiczny prysznic rozpylonych w powietrzu chemikaliów. Chlorowe wybielacze i płyny do czyszczenia toalet, środki do czyszczenia szkła i powierzchni metalowych zawierających czasami sole amonowe (preparaty te mają charakterystyczny lekki zapach amoniaku), przepychacze rur.

A można inaczej? Można – oczywiście

 
A OTO SPRAWDZONE PRZEPISY I NIEZAWODNE SPOSOBY!

Większość z nich stosuje w swoim domu.

Czyszczenie srebra:
Folia aluminiowa, wrząca woda, soda oczyszczona i sól –
przywróć swoim srebrnym sztućcom blask z pomocą tej prostej metody. Dno zlewozmywaka lub garnka wyłóż folią aluminiową i włóż do niego zaśniedziałe sztućce. Zalej wszystko wrzącą wodą, dodaj filiżankę sody oczyszczonej i szczyptę soli. Pozostaw wszystko na kilka minut. Nalot zostanie usunięty ze sztućców i osadzi się na folii aluminiowej. Pasta do zębów – jeśli nie możesz zanurzyć przedmiotów, które chcesz wyczyścić lub brakuje ci jakiegoś składnika, spróbuj nieco innego, ale równie prostego sposobu na czyszczenie srebra. Potrzebna będzie ci pasta do zębów i miękka szmatka. Nałóż pastę na srebrny przedmiot i przy pomocy szmatki zacznij ją wcierać. Gdy usuniesz nalot, spłucz całość ciepłą wodą i osusz. Zamiast pasty do zębów możesz użyć specjalnej mieszanki wykonanej z sody oczyszczonej i wody wymieszanych w stosunku 3 : 1.

Dezynfekcja – zamiast kupować wybielacz w sklepie, zrób go samodzielnie. Zmieszaj ze sobą 2 szklanki wody, 3 łyżki mydła w płynie i 20 – 30 kropli olejku z drzewa herbacianego. To naprawdę proste! Naturalny środek dezynfekujący – zabij wszystkie szkodliwe bakterie i zarazki bez użycia silnych szkodliwych środków. Wymieszaj ze sobą 2 szklanki wody, 3 łyżki mydła w płynie i 20 – 30 kropli olejku z drzewa herbacianego.

Odpływy. Soda oczyszcza i wrząca woda – wsyp ½ szklanki sody oczyszczonej do odpływu, a następnie zalej ją 2 szklankami wrzącej wody. Jeśli to nie zadziała, zmieszaj sodę oczyszczoną z ½ szklanki octu i szczelnie przykryj odpływ. Soda zacznie intensywnie musować, rozpuszczając jednocześnie zalegające w spływie substancje blokujące przepływ. Na koniec, wlej do spływu wrzącej wody

Oleje i oliwa wbrew pozorom wcale nie służą tylko do celów spożywczych lub do robienia tłustych plam. Możesz je spokojnie wykorzystać do sprzątania mieszkania. Oleje roślinne lub oliwa rozpuszczą brud, zmniejszą zadrapania i niedoskonałości różnych przedmiotów czy nawilżą drewno. Jak to możliwe? Jak się za to zabrać w poprawny sposób? Odpowiedź poniżej. Patelnie żeliwne. Wyczyścisz je niejako peelingiem przygotowanym specjalnie dla nich z oleju i soli koszernej. Porządne je wymieszaj i trzyj nimi brudne naczynia. Pozostaw potem na kilkanaście minut, po czym ponownie czyść. Umyj czyszczone naczynia jak zwykle. Farba na dłoniach. Aby pozbyć się farby z dłoni potrzyj zabrudzone miejsca olejem lub oliwą, żeby je natłuścić. Po chwili umyj dłonie. Farba zniknie. Skórzane buty. Przetrzyj je wilgotną gąbką, aby pozbyć się kurzu. Następnie nałóż odrobinkę oleju roślinnego i wetrzyj dokładnie. Meble ratanowe i wiklinowe. Aby zapobiec wysuszaniu i pękaniu takich mebli delikatnie nacieraj je olejem roślinnym lub słonecznikowym od czasu do czasu polerując je czystą szmatką. Możesz najpierw lekko podgrzać olej, aby łatwiej się nim posługiwało. Stal Nierdzewna. Przedmioty wykonane ze stali nierdzewnej nabiorą niesamowitego blasku jeśli wypolerujesz je miękką szmatką z odrobiną oleju roślinnego. Meble drewniane. Przygotuj sobie swój własny fornir mieszając dwie szklanki oliwy lub oleju roślinnego z sokiem z jednej cytryny. Nałóż odrobinę na czystą, miękką szklankę i poleruj meble. Dzięki temu różne rysy na meblach znikną, a przynajmniej staną się dużo mniej widoczne.

Wycieranie kurzu i czyszczenie mebli – zaparzamy mocną czarną herbatę i wystudzoną esencją zwilżamy szmatkę; doskonale odżywia, nawilża meble nadając im blasku, jest ekologiczne i zdrowe. Sposób na płyn do mycia naczyń bez detergentów – do garnuszka wlewam 100 ml octu spirytusowego, 1, 5 szklanki wody, 200 g soli oraz wciskam sok z 4 cytryn. Wszystko to gotuję, aż płyn nieco zgęstnieje i …gotowe! Pasta z sody i octu jest szczególnie przydatna w łazience, doskonale usuwa kamień, sprawdza się także kiedy zamiast do udrażniania rur mamy użyć znanego wszystkim Krecika,wystarczy że zamiast niego zastosujemy ocet i sodę.

 Świetny środek czyszczący do wszystkich powierzchni. Jednym z jego składników jest boraks – ekologiczny i bardzo tani środek, który ma wiele zastosowań. Mimo, iż jest on naturalną substancją, jest trujący. Należy zachować szczególną ostrożność, gdy w pobliżu są dzieci lub zwierzęta i zawsze wkładać rękawice gumowe do pracy, by nie podrażnić skóry. Składniki: 2 łyżki octu spirytusowego, 2 łyżeczki boraksu, 2 szklanki wody, po 3 krople olejku lawendowego i olejku z drzewa herbacianego, butelka z rozpylaczem – np. po płynie do mycia szyb. Mieszamy ze sobą wszystkie wymienione wyżej składniki. Całość przelewamy do butelki z atomizerem. Może to być butelka kupiona w sklepie lub pozostałość np. po płynie do mycia naczyń. Gotowy środek nadaje się do czyszczenia różnych powierzchni. Stosując go zawsze należy pamiętać o gumowych rękawicach ochronnych.

Kwas zawarty w cytrynach pomoże w porządkach domowych. Świetnie usunie brud i plamy z rdzy. Kwas cytrynowy szczególnie silnie działa w połączeniu z solą. Gdy sparujesz oba te składniki to uzyskasz super czyszcząca pastę, która pokona niemal wszystko.
Skuteczny płyn do mycia naczyń. Do dwóch litrów ciepłej wody dodajemy 5 gram płatków mydlanych (jeśli nie kupimy ich w sklepie z chemią gospodarczą, możemy zetrzeć szare mydło na tarce), łyżkę octu i łyżkę sody oczyszczonej. Mieszamy dokładnie aż do całkowitego połączenia i umieszczamy w pojemniku z dozownikiem. Dobrze sprawdzi się też sama soda oczyszczona, która w połączeniu z gorącą wodą doskonale niszczy bakterie.

Uniwersalny środek czyszczący. Potrzebujemy kilku łyżek świeżo wyciśniętego soku z cytryny, łyżki boraksu, gorącej wody.  Sok wraz z boraksem umieszczamy w spryskiwaczu do kwiatów, dopełniamy wodą. Dokładnie mieszamy – i mamy już gotowy środek. Używamy go, pryskając na brudną powierzchnię a następnie wycierając do sucha.

 Przepisy

Środek do udrażniania rur

  • taka sama ilość soli i sody oczyszczonej
  • ocet
  • klika szklanek wrzątku
 Wystarczy zmieszać ze sobą (np. w słoiczku) taką samą ilość soli i sody oczyszczonej. Następnie wsypać mieszankę do odpływu w zlewie, umywalce lub wannie i wlać ocet – mikstura od razu zacznie się pienić. Czekamy godzinę, dwie (możemy nawet całą noc), a na zakończenie wlewamy do odpływy kilka szklanek wrzącej wody.

Płyn wielofunkcyjny

1 łyżeczka mydła w płynie lub startych wiórków
1 łyżeczka boraksu
wyciśnięty sok z cytryny
1 litr ciepłej wody

Mieszamy składniki i używamy płynu do każdej powierzchni z wyjątkiem szkła.

Płyn do mycia naczyń

  • 5 g płatków mydlanych, ok. 1 małej łyżeczki (np. na tarce zetrzeć mydło roślinne)
  • 2 litry gorącej wody
  • 1 łyżka octu
  • 1 łyżka sody oczyszczonej
  • kilka kropel olejku z drzewa herbacianego

Płatki mydlane rozpuszczamy w gorącej wodzie. Dodajemy ocet, sodę i olejek z drzewa herbacianego. Wszystko ze sobą mieszamy.

Czyszczenie podłóg drewnianych

  • 1, 5 szklanki octu
  • 1,5 szklanki ciepłej wody
  • 20 kropli olejku miętowego
Składniki ze sobą mieszamy, a potem możemy przelać do spryskiwacza.

Środki ogólno-czyszczące

Przepis 1.
Do butelki ze spryskiwaczem wlać:

  • 0,5 szklanki białego octu;
  • 2 szklanki gorącej wody;
  • 0,5 łyżeczki ekstraktu z wybranego olejku zapachowego.

Przepis 2.

  • 100 ml czystego alkoholu;
  • 400 ml wody destylowanej;
  • 10 kropel płynu do mycia naczyń;
  • parę kropelek dowolnego olejku eterycznego.

Zmieszać wszystkie składniki, następnie przelać do szklanej buteleczki z dozatorem. Spryskiwać można dowolny przedmiot do czyszczenia. Płyn sprawdza się przy czyszczeniu okien, luster, szyb, ceramiki, mebli itp.

Przepis 3.
Wymieszać w butelce i używać do każdej powierzchni z wyjątkiem szklanych:

  • łyżeczka mydła w płynie lub startych wiórków z kostki;
  • 1 łyżeczka boraksu (dostępny w sklepach na półkach ze środkami piorącymi, drogeriach, aptekach i w Internecie);
  • ¼ łyżeczki ekstraktu z eukaliptusa;
  • 3 krople olejku z drzewa herbacianego;
  • 2 łyżki stołowe białego octu;
  • 2 szklanki gorącej wody;
  • ¼ łyżeczki ekstraktu lawendowego.

Przepis 4.
Wymieszać w butelce i używać do każdej powierzchni z wyjątkiem szklanych:

  • łyżeczka mydła w płynie lub startych wiórków z kostki;
  • 1 łyżeczka boraksu;
  • wyciśnięty sok z cytryny;
  • 1 litr ciepłej wody.

Płyn do mycia naczyń

Przepis 1.

  • sok z trzech cytryn;
  • 1,5 szklanki wody;
  • 1 szklanka soli drobnoziarnistej;
  • 1 szklanki białego octu.

Składniki należy zmieszać ze sobą i gotować około 10 min, aż płyn zgęstnieje. Ciepły płyn przelać do szklanego naczynia.

Przepis 2.

  • 2 litry gorącej wody;
  • 5 gram płatków mydlanych;
  • 1 łyżka octu spirytusowego;
  • 1 łyżka sody oczyszczonej;
  • kilka kropli olejku herbacianego.

Składniki należy zmieszać ze sobą i gotować około 10 min, aż płyn zgęstnieje i przelać do szklanego naczynia.

Przepis 3.

  • 400 ml wody;
  • 200 g soli drobnoziarnistej;
  • 100 ml octu spirytusowego;
  • sok z 3 cytryn.

Składniki należy zmieszać ze sobą i gotować około 10 min, aż płyn zgęstnieje i przelać do szklanego naczynia.

Przepis 4.

  • 2 szklanki gorącej wody;
  • 1 szklanki rozdrobnionych płatków mydła;
  • 1 szklanki płynnej gliceryny;
  • 1 łyżeczki dowolnego olejku zapachowego.

Płatki mydła zmieszać z gorącą wodą aż do rozpuszczenia. Po ostygnięciu dodać glicerynę oraz olejek zapachowy. Kiedy mieszanina zacznie przypominać żel, przelać do butelki.

Płyn do mycia okien, szyb i luster

Przepis 1.
Wlać do butelki ze spryskiwaczem:

  • 2 łyżeczki octu;
  • 2 litry ciepłej wody.

Przepis 2.

  • 8 szklanek wody;
  • 1 szklanka octu;
  • 1 szklanka płynnej gliceryny.

Składniki zmieszać i przelać do butelki z rozpylaczem.

 

Płyn do polerowania mebli

  • 2 szklanki oliwy z oliwek;
  • 1 szklanki soku z cytryny.

Oliwę zmieszać z sokiem z cytryny i wcierać w meble, przetrzeć suchą szmatką.

Płyn do usuwania kamienia

  • 1 szklanka wody;
  • 2 łyżeczki soli;
  • 1 szklanka octu jabłkowego.

Mieszanką polać miejsca, na których pojawił się kamień. Pozostawić na noc, rano spłukać zimną wodą.

Środek do czyszczenia piekarnika

Przepis 1.

  • ¼ szklanki sody oczyszczonej;
  • 2 łyżeczki soli;
  • gorąca woda.

Roztwór pozostawić na około 5 minut. Przechowywać z daleka od kabli i elementów grzejących.

Przepis 2.

  • 2 łyżeczki płynnego mydła;
  • 2 łyżeczki boraksu;
  • 1 litr ciepłej wody;

Spryskać piekarnik i pozostawić na 20 minut, następnie zmyć. W przypadku wyjątkowo trudnych plam przetrzeć stalową myjką z sodą oczyszczoną. Używać rękawiczek.

Środek do czyszczenia odpływu

Przepis 1.

  • ½ szklanki boraksu;
  • 2 szklanki wrzącej wody.

W odpływie zalać wrzącą wodą.

Przepis 2.

  • ¼ szklanki sody oczyszczonej;
  • ½ szklanki octu;
  • 2 litry wrzącej wody.

W odpływie zalać octem sodę oczyszczoną i zakryć odpływ, zostawić na 15 minut. Zalać 2 litrami wrzącej wody.

Środek do czyszczenia dywanów
Soda oczyszczona w czystej postaci.Sodę należy równomiernie rozsypać i wetrzeć w plamę, pozostawić na dywanie przez całą noc, rano usunąć odkurzaczem.

Środek do czyszczenia umywalki, kafelek, wanny

  • ½ szklanki sody oczyszczonej;
  • 2-3 łyżki mydła w płynie.

Środek do czyszczenia sedesu

  • ¼ szklanki sody oczyszczonej;
  • ocet.

Wsypać sodę do muszli i skropić octem. Zostawić na ½ godziny.

Środek do czyszczenia płytek ceramicznych oraz podłóg

  • ¼ szklanki octu;
  • 3,5 litra ciepłej wody.

Środek do czyszczenia podłóg drewnianych

  • 1,5 szklanki octu;
  • 1,5 szklanki ciepłej wody;
  • 20 kropli olejku miętowego.

Wymieszać w butelce i spryskiwać małe powierzchnie, następnie przetrzeć.

Środek do usuwania pleśni

  • ½ szklanki octu;
  • ½ szklanki boraksu;

Zmieszać w ciepłej wodzie

Poprzednie nasze wspólne kroki – Jak sobie radzicie?

Po pierwsze – brokuły- tak, cukier- nie
Po drugie– zioła przyprawy- tak
Po trzecie naszej ważności i ważności doboru otoczenia powiedzieliśmy zdecydowane – tak
Po czwarte podkreśliliśmy ważność soków i naturalnych kosmetyków- tak
Po piąte – doceniliśmy walory zielonej herbaty – tak

http://vrota.pl/2013/04/sprzatanie-ekologiczne-naturalnymi-srodkami-jest-proste-skuteczne-i-tanie/

http://odkrywcy.pl/gid,12833717,page,4,title,Smiertelne-trucizny-w-naszym-najblizszym-otoczeniu,galeriazdjecie.html

http://www.alternatywnamedycyna.pl/artykul.php?a_id=42

 

Dodaj komentarz