Krok piąty w zdrowiu dla niej – zielona herbata

Postawiliśmy już wspólnie kilka kroków :images

Po pierwsze – brokuły- tak, cukier- nie

Po drugie– zioła przyprawy- tak

Po trzecie naszej ważności i ważności doboru otoczenia powiedzieliśmy zdecydowane – tak

Po czwarte podkreśliliśmy ważność soków i naturalnych kosmetyków- tak

Wiemy więc już bardzo dużo Jeśli stosujemy choć część z informacji zamieszczonych wcześniej to sukces i należy się z tego cieszyć nie umniejszając oczywiście konieczności wprowadzania  nowych równie ważnych zmian. Znów się powtórzę ale metoda małych kroczków działa. Bez wielkich i błyskawicznych rezygnacji z przyzwyczajeń kulinarnych możemy robić małe, eliminując coś co źle wpływa na nasze zdrowie dopiero wtedy, gdy przyzwyczaimy się do zdrowych zastępników. Kolejno odzwyczajamy się nie narażając organizmu na jakieś wielkie smakowe tęsknoty. Nie wpadamy w skrajności i przesadę pozwalając sobie raz na jakiś czas na słodką przekąskę  czy tłusty bigos śledząc przy tym starannie reakcje naszego organizmu. Konsekwentnie nie fanatycznie trzymamy się obranej drogi wciąż i wciąż wyzbywając się z diety niezdrowych potraw. Oczywiście, że bez  potrzebnego rygoru można to robić cale życie i nigdy tego do końca nie zrobić  ale ze świadomością, że mamy tylko jedno cenne życie szybko dojdziemy do wniosku, że warto je wykorzystać ciesząc się  pełnym zdrowiem i witalnością. I to wszystko bez stresu i ogromnego ciśnienia. Nie mówię i nigdy nie powiem, że rygorystyczna dieta jest dobra – bo moim zdaniem nie jest. Ale zawsze będę powtarzać, że człowiek to istota myśląca obdarzona zmysłami, możliwościami, talentami…nie tylko po to by je mieć ale również i przede wszystkim po to, by z nich korzystać ku poprawie jakości swojego życia. A skoro umiemy czytać, wnioskować, obserwować, uczyć się na błędach nie ważne swoich czy cudzych – to równie dobrze możemy odczytywać znaki i ostrzeżenia płynące z naszego organizmu lub z zewnątrz, bo znaki są po to, by ostrzec i w porę reagować. Wyobraźmy sobie nasz organizm (zastosuje ponownie moje ulubione porównanie) jako ekskluzywne, piękne auto. Czy jadąc nie ważne, do pobliskiego sklepu  lub na dłuższą przejażdżkę nie zwrócimy uwagi na nagle pojawiające się migające kontrolki? czy czekamy aż pojawi się informacja o awarii silnika wcześniej ignorując uparcie świecącą się kontrolkę stanu oleju. Co prawda nie znam się na samochodach ale kontrolki w aucie są pod bacznym nadzorem kąta mojego oka. Ok tak więc sygnały z naszego organizmu są bardzo ważne ale czy to jedyne sygnały – Nie- mamy jeszcze znaki drogowe nakazu, zakazu, informacyjne….itd wyobrażacie sobie jazdę niedoświadczonego kierowcy z Krakowa, dla którego Warszawa to czarna magia, który nagle musi odnaleźć się w zatłoczonej Warszawie bez znaków informacyjnych i bez pomocy nawigacji ? totalny chaos, samowolka, jazda bez zasad i ON.  Jak nasz organizm, jak nasze auto ma odnaleźć się w takiej dziczy i to bez urazowo? Będzie ciężko wszystkim nam potrzebne są owe znaki i te wewnętrzne i te zewnętrzne. Cała trudność tkwi w ich zauważaniu i przeświadczeniu o ich ważności i ogromnym wpływie np. ostrzegającym. Takie znaki są wszędzie. Możemy wyciągać wnioski z przykładów z życia sąsiadów, znajomych, kolegów, osób z tego samego miasta… tych którzy dotknięci zostali chorobą, możemy czytać, poszukiwać odpowiedzi, ciekawostek…. możemy, możemy, możemy tylko czy chcemy? Jak nic się nie dzieje – zazwyczaj nie chcemy, jak się zaczyna dziać chcemy, czasem zdążymy, czasem na chcenie jest już za późno- a szkoda. Ale skoro jesteśmy osobnikami myślącymi, inteligentnymi wybór należy do nas samych. Myślę, że tłumaczenie jako to życie jest za krótkie, by odbierać sobie  jakże cudowne pyszności, jedyną naszą przyjemność w życiu, bo na inne nas nie stać. He !!! mam na to radę – jedzenie traktujmy jako tak bardzo potrzebne odżywianie naszego organizmu a jedyne przyjemności znajdźmy w innych sferach naszego życia ciekawiej, bezpieczniej, przyjemniej i z korzyścią dla nas samych i naszego otoczenia. Nie pozwólmy, by przyjemność jedzenia wszystkiego bez kontroli byle spełniło oczekiwania smakowe, zaczęło być wyznacznikiem szczęścia, wyznacznikiem jakości czy stopy życiowej, bo to ślepy zaułek. Jedzmy po to by żyć , nie żyjmy po to by jeść.

Popatrzmy oto jeden ze znaków ostrzegawczych:

 Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega, że nadciąga „tsunami” zachorowań na nowotwory. W 2025 r. liczba przypadków tej choroby wzrośnie z 14 mln do 19 mln rocznie, w 2030 – do 22 mln, a w 2035 – aż do 24 mln

Zdaniem dra Wilda w tej sytuacji kluczowe znacznie ma profilaktyka, która pozwala zapobiec co drugiemu przypadkowi raka. Niestety, w ocenie ekspertów działania w tym zakresie są wciąż niewystarczające, wręcz zaniedbywane.

Według przygotowanego przez IARC „World Cancer Report 2014” najważniejsze działania prewencyjne to zaprzestanie palenia tytoniu, lepsza ochrona przed infekcjami, zmniejszenie spożycia alkoholu i cukru oraz walka z nadwagą i otyłością. Wśród czynników, które mogą przyczynić się do zachorowania, wymienia się też nadmierne opalanie się oraz zanieczyszczenie powietrza, a także inne szkodliwe dla zdrowia czynniki środowiskowe.

Szafowa WCRF Amanda McLean twierdzi, że dzięki zdrowemu odżywianiu się, polegającemu przede wszystkim na większym spożyciu warzyw i owoców, oraz dzięki większej aktywności fizycznej można zapobiec co trzeciemu przypadkowo nowotworu.

 

Co my na to? albo będzie to dla nas znak ostrzegawczy i zechcemy się tym zainteresować i spróbować np. czytać etykiety, by wyeliminować część chemii ze swojego jadłospisu albo z czystym sumieniem stwierdzimy, że życie jest za krótkie, by dobrowolnie pozbawiać się pysznych pyszności a tak w ogóle ta informacja jest nietrafiona, bo zupełnie nie dotyczy to ani nas samych ani naszego auta. Cóż dziś może i nie dotyczy ale jeśli silnik odmówi posłuszeństwa z powodu naszej ślepoty na kontrolki dziś, to jutro może nie nadawać się do remontu a wlewanie w niego oleju po stwierdzeniu awarii stać się może i zapewne stanie bezcelowym. Przysłowiowa „musztarda po obiedzie”.

Ale do rzeczy

Skoro poczyniliśmy już jakieś kroki w kierunku naszego zdrowia to postawmy kolejny mały i zupełnie nieinwazyjny, jako że robię je wcześniej niż wy i sprawdzam na sobie, z pełną odpowiedzialnością potwierdzam, że zmiana herbaty czarnej na herbatę zieloną nie jest zbyt bolesnym doświadczeniem i można je przeżyć bez większego bólu rozstania z  pyszną poprzedniczką.

 

Powiesz:- Fuj !!!! gorzka, nie smaczna, bez cukru nie da się tego zrobić!!!
zielona cherbatka

I tu się mylisz

Od kilku lat nie piję słodzonej herbaty – przyznaję łatwo nie było. Teraz nie napiję się słodkiej, bo mi zwyczajnie nie smakuje. Zmiana z pysznej słodziutkiej na mniej pyszną gorzką była trudna i owszem ale jak widać na moim przykładzie totalnego słodziucha ( 2 łyżeczki x 8 herbatek w ciągu dnia – 16 łyżeczek z samego picia) jak najbardziej możliwa. Od ponad roku piję herbatę zieloną, bo wcześniej przyzwyczaiłam swoje kubki smakowe  do nietypowego dla mnie smaku bez słodkich dodatków i udało mi się. Czasem mój organizm sam się domaga czegoś słodkiego, więc nie bronię się przed zjedzeniem symbolicznej ilości ciastka, czy wypicia słodkiego kompotu.

Ciekawostki

  • Historia zielonej herbaty sięga do 2700 r. p.n.e. Legenda głosi, że jeden z cesarzy chińskich, odpoczywając pod krzewem herbacianym, zauważył, że kilka listków wpadło mu do miseczki z gorącą wodą. Gdy spróbował aromatycznego naporu, poczuł się nim oczarowany.
  • Zielona herbata powstaje z takich samych listków jak herbata czarna. Nie jest jednak poddawana procesowi fermentacji, dzięki czemu zachowuje swój naturalny kolor. Po zebraniu świeżych liści pozwala się im zwiędnąć i odparować, a następnie suszy się je.
  • Zielona herbata z młodych listków jest uznawana w Chinach za arystokratyczny napój. Zbierają ją dzieci lub dziewice w rękawiczkach. Niższe stany w Chinach pijają herbatę czarną.
  • W światowej produkcji zielonej herbaty dominują Chiny – 403’000 ton, później Japonia – 86’000 ton, Indonezja – 32’000 ton i Wietnam – 25’000 ton.

 

 Co daje nam ten arystokratyczny napój

 

  • Napar z pierwszego parzenia działa pobudzająco-zawiera dużo teiny, z drugiego uspokajająco-pomaga radzić sobie z napięciami emocjonalnymi i stresem.
  • Zielona herbata ma właściwości hamujące rozwój bakterii w układzie pokarmowym. Pobudza go również do wydzielania soków trawiennych.
  • Obniża ciśnienie krwi poprawiając przy tym krążenie zmniejszając ryzyko wystąpienia chorób serca.
  • Jest bogata w witaminy C, E, B, sole mineralne oraz garbniki
  • Zawarte w niej garbniki zapobiegają nowotworom.
  • Pobudza działanie pęcherza moczowego, co przyśpiesza wydalanie toksyn z organizmu.
  • Zewnętrznie chłodnego naparu używa się do przemycia przy zapaleniu spojówek oraz powiek.
  • Zawiera flawonoidy, które hamują proces starzenia oraz wzmacniają odporność i pomagają zwalczać infekcje. Zielona herbata zawdzięcza im właściwości antyutleniające, które obniżają ryzyko wielu nowotworów (układ moczowy i trawienny, nowotwory skóry, płuc i sutka). Ponadto chroni serce dzięki obniżeniu poziomu złego cholesterolu i zapobieganiu zwężania się naczyń krwionośnych.
  • Zawiera fluor, który wzmacnia kości i chroni zęby przed próchnicą.
  • Polifenole zawarte w zielonej herbacie działają na organizm stymulująco, przyspieszając przemianę tłuszczu w energię. Jest doskonałym uzupełnieniem diety odchudzającej. Ponieważ zapobiega odkładaniu się tłuszczu, pomoże zwalczyć skórkę pomarańczową (cellulitis). Nie zawiera kalorii.
  • Oczyszcza organizm z toksyn.
  • Dzięki zawartości polifenolu EGCG wypicie dwóch filiżanek zielonej herbaty dziennie pomaga zapobiegać chorobie Alzheimera.
  • Zawiera wiele witamin: B1, B2, B6, K, PP, A i C oraz minerały i mikroelementy, które są bardzo istotne dla naszego organizmu.
  • Łagodzi objawy kaca.
  • Zaleca się ją osobom z nadkwaśnością soku żołądkowego. Posiada właściwości przeciw wrzodowe.

Picie zielonej herbaty jest dla Chińczyków rytuałem, który sięga swoimi korzeniami w głąb ich samych i pozwala im na osiągnięcie harmonii i wyciszenia. My nie mamy takiej tradycji choć bardzo żałuję. Takie poświęcenie uwagi na parzenie wyjątkowego napoju stało by się przystankiem „zdrowie”, chwilą odetchnienia, wyciszeniem, NABRANIEM SIŁ  – takich chwil brakuję nam w pędzącym na oślep świecie. 

Na zakończenie pragnę serdecznie podziękować WSZYSTKIM PRODUCENTOM DROGOWSKAZÓW 😉

 

 http://www.eioba.pl/a/1mfm/herbaciany-cykl-zielona-herbata

http://nauka.newsweek.pl/who-raport-zachorowania-na-nowotwory-newsweek-pl,artykuly,280156,1.html

Dodaj komentarz