Jak mam dojść do celu?

Gdy już znajdziesz swoją drogę, nie lękaj się. Miej odwagę popełniać błędy. Rozczarowania, porażki, zwątpienie to narzędzia, którymi posługuje się Bóg, by wskazać nam właściwą drogę.

Mój cel – Spotkanie z klientem, umawiam się na dany termin i konkretną godzinę, sprawdzam dojazd, przygotowuje materiały, wyglądam za okno, sprawdzając pogodę przygotowuję się do wyjścia, zmierzam do celu, realizuje zamierzenie. Bez wyznaczenia celu na początku zdania cała ta kolejność działań nie mogłaby się zdarzyćHilly Road ale i na każdym poziomie realizacji planu mogłyby powstać przeszkody trudne do przewidzenia na etapie planowania.

Mój cel – Bardzo szczęśliwe życie………  Bez wyznaczenia celu na początku zdania cała kolejność działań nie miałaby sensu….. ale i na każdym poziomie realizacji planu mogłyby  powstać przeszkody trudne do przewidzenia na etapie planowania.

Zapytasz: Jak więc dojść do celu? jak ominąć przeszkody?

Przykład nr 1

Pozwolę sobie przytoczyć tu refleksje mojego znajomego. Kiedy znalazł się na rozdrożu w swoim życiu zauważył coś bardzo ważnego coś o czym mi powiedział i coś co przybliżyło mi  odpowiedz na pytanie: jak tu dojść tam gdzie chcę? Ale zacznijmy od początku. Rzeczony znajomy jest kamerzystą, nagrywa piękne filmy ślubne więc siłą wyższą staje się częstym uczestnikiem ceremonii i mów ślubnych kierowanych do młodych. Będąc w stanie kompletnego zauroczenia, czy też rodzącego się uczucia miłości w każdym słowie księdza odnajdował radość, piękno, tęsknotę i same pozytywne szczegóły, o których kiedyś by nawet nie pomyślał. Wcześniej jako profesjonalista skupiał się na swojej pracy i nigdy przenigdy nie analizował słów księdza nie miał takiej potrzeby. W tym jednak czasie budzących się szalonych uczuć czuł i poszukiwał, łaknął i dosłuchiwał się słów potwierdzających piękno jego uczyć – czyli zgodności jego środka z otaczającym go światem zewnętrznym. Był szczęśliwy doszukując się w słowach księdza  potwierdzenia szczerości i trafności swoich decyzji i tego, co w tym momencie działo się głęboko w nim. Kiedy do mnie zadzwonił przypomniał sobie, że w momencie kiedy nie był jeszcze zakochany te same słowa księdza były jakby uwagą, napiętnowaniem, oskarżaniem gasnących uczuć umierającego poprzedniego związku. Zwróćmy uwagę te same słowa, te same gesty, to samo przesłanie a jakże różny odbiór. Czemu?  bo nastawienie odbiorcy jest biegunowo różne. W momencie zakochania wszystko staje się piękne, przyciąga się dobre oddechy i oddycha się nimi delektując każdym z nich z wielką lubością. Co jednak dzieje się gdy patrzymy oczami zranienia, gasnących uczuć, nieporozumień i złości. Te same słowa  wywołują złe oddechy i każdy z nich bombarduje wrogością i złością. Niestety nimi również przychodzi nam oddychać – czy chcemy, czy też nie. Nasz odbiór świata, sytuacji jest odpowiedzią na nasze nastawienie w danym momencie. Szukamy potwierdzenia swojego środka w otaczających nas słowach działaniach gestach, ludziach…. i albo je znajdujemy i wtedy czujemy się dobrze, albo ich nie znajdujemy i wtedy tracimy spójność, jesteśmy źli i zranieni. To bardzo dziwne ale stanowi potwierdzenie na to, że odbieramy świat tak, jakie nastawienie kieruje nami w danym momencie. Jeśli jesteśmy dobrze nastawieni nasze chcenie przyciąga szczęście i widzi szczęście i je słyszy i go szuka i co ważne skutecznie je przyciąga. Jeśli nasze nastawienie jest zaburzone to nasze chcenie widzi i słyszy nawet to czego nie ma a co siedzi gdzieś głęboko w błędzie kierującym naszym chceniem. Widzi złe spojrzenia, złe  oczekiwania, błędnie interpretuje okoliczności i co najważniejsze przyciąga problemy, trudności i tworzy przeszkody.

Czyli naszą drogę i nasz cel i życie kształtują okoliczności które sami sobie zbudujemy z naszego nastawienia czyli naszego środka. Jeśli nasze nastawienie będzie rodzić dobre okoliczności to osiągniemy każdy wyznaczony sobie cel sprytnie omijając przeszkody, odpychając trudności. Spójność i harmonia doprowadzą nas prosto do niego.

Przykład nr 2

Zawsze to powtarzam i zawsze będę to robić. Żyjemy w swoistym matrixie. Jesteśmy bombardowani negatywnymi informacjami ze świata z każdej z możliwych sfer i dziedzin naszego życia tylko po to, by trzymać nas w pewnej pozycji czyli ani włączony ani wyłączony a  w pozycji  środka. W momencie nijakości stajemy się obiektami, którymi bez trudu można manipulować. By trzymać w ryzach tłum rządzący się zależnościami, wstydem, opinią, potrzebami…  należy ten tłum zastraszyć. Nie jednorazowo – bo tłum potrafi się zapomnieć ale notorycznie dawkować i zasiewać strach różnego rodzaju i różnej maści.  Jak mówi Pastor Godawa –  zła informacja to punkt – prawda czyli pełna informacja to odcinek. My w prezencie od matrixa otrzymujemy zastrzyki z punktów czyli faktów pozbawionych całej otoczki, którą stanowi prawda czyli odcinek.  To jest bardzo ważne, bo stanowi ogromne zagrożenie. Bez oporu dajemy się wkręcić w naszych konkretnych już życiach – zupełnie nieświadomie w kłamliwą magię faktów. Popatrzmy w TV  podano gorącą wiadomość,  jakiś niesamowity fakt. Pan W zaatakował w nocy Pana K – to jest fakt, który budzi w nas emocje i pozwala nam na własną opinie lub ocenę zachowania. Zazwyczaj szybko wyciągamy wnioski i osądzamy brutalnego pana Pana W. Później ze sprawdzonego już źródła dociera do nas reszta jakże ważnej informacji. Pan W został napadnięty przez grupę łobuzów a broniąc się  zbyt mocno popchnął pana K – reszta zbirów uciekła. Fakt to punkt – prawda to odcinek posiadający 2 końce i wiele punktów pośrodku – wszystkie zgodnie łączą odcinek. Jak to się ma do naszego życia do naszej drogi i celu? Nim odpowiem  to podam jeszcze jeden przykład naszej nieodporności na fakty. Do pociągu wsiadł mężczyzna z trójką rozbrykanych, małych dzieci. Był zamyślony i nie reagował na złe zachowania dzieciaków. Zaniepokojeni pasażerowie na początku nie reagowali a po dużej dawce decybeli i rozrzucanych śmieciach jeden z nich nie wytrzymał. Z oskarżeniem w głosie i złością na brak reakcji ze strony ojca, z oceną postawy ojca jako nieodpowiedzialnego człowieka, który nie ma pojęcia jak wychowywać własne dzieci  podszedł do zamyślonego ponurego typa. Zapytał czy beztroski tatuś mógłby wreszcie uspokoić swoje dzieciaki. Ojciec podniósł głowę i ze ściśniętym gardłem, tłumiąc łzy odpowiedział, że przed chwilą dowiedział się że w wypadku samochodowym zginęła jego żona. Sprawa jasna. Ta opowieść ma wiele przesłań ale wracając do tematu niegrzeczne dzieci to fakt czyli punkt, pozorna niefrasobliwość ojca to fakt czyli punkt ale cała otoczka tej sytuacji-  śmierć ich matki, rozpacz ojca to prawda czyli odcinek.  My jako ludzie otrzymujemy i widzimy i oceniamy to co oczy widzą uszy słyszą bo to robimy automatycznie niemal z marszu  czyli zajmujemy się faktami. Do prawdy musimy dotrzeć sami ale na to potrzeba chęci i wysiłku a to już staje się trudne i czasochłonne. Podczas całej naszej wędrówki nie skupiajmy się na punktach – faktach tych z prawej strony i lewej, tych z telewizji, gazety czy tych od sąsiadki,  tych z pracy czy tych z ulicy, szkoły. Wtedy bowiem nasza droga nie jest prawdziwa nasza wewnętrzna ścieżka prowadzi nas nie do naszego celu a tam gdzie prowadzona jest większość ludzi. Musimy zdawać sobie sprawę, że punkt fakt jest manipulacją  . Należy więc poszukiwać odcinaka czyli prawdy a wtedy trudniej będzie nami manipulować.

Czyli nasza droga do celu powinna być złożona z odcinków, z prawdy, której pragniemy, poszukujemy i odnajdujemy mimo, że punktami jesteśmy zasypywani nie wychodząc z domu w deszczowy dzień  a po prawdę z niego wyjść musimy  mimo deszczu i wiatru . Tylko droga z odcinków prowadzi nas do naszego celu. Punkty prowadzą do celów innych ludzi. Tylko droga z odcinków uzbroi nas w siłę, bo tylko ona oparta jest na prawdzie. 

Zapytasz: Czemu dziś połączyłam nastawienie i fakty?

1. Bo jedno i drugie dotyczy celu i ma ogromny wpływ na naszą drogę. Jedno wpływa na drugie a drugie może zmienić pierwsze. Idąc drogą z pełną głową marzeń napełnieni pozytywnym nastawieniem, napotykamy przeszkody czyli punkty czy fakty, które nie muszą być prawdą. Cóż czasem owo spotkanie może skończyć się źle gdyż notoryczne ataki przeróżnych faktów zabijają nastawienie częściowo lub całkowicie zastępując je nieufnością do ludzi, strachem o byt, o życie, przymuszaniem do walki o pieniądze prestiż i inne wartości w niezdrowych ilościach…. Ale jeśli uda nam się wcześniej fakty potraktować jako punkty a poszukiwać całej otoczki czyli prawdy to w nieinwazyjny sposób rozbrajamy tę bombę mało tego  mamy większe szanse na odwrócenie jej działania. Wówczas z dużym prawdopodobieństwem nasze nastawienie  wpłynie na fakty i te zasłyszane i te obejrzane i te które sami stworzymy za pomocą różnych  pozytywnych okoliczności.

Przykład nr 3

Małżeństwo, dom, wspólne plany, może dzieci zachwiane zostają jedną sąsiedzką informacją ze szczerego serca płynącą. „Widziałam twojego męża po raz kolejny z inną kobietą spójrz mam fotkę„. Pozytywne nastawienie zderzyło się z faktem, punktem i jeśli skonfrontowało by się z nim to zapewne małżeństwo to legło by w gruzach natychmiast ale jeśli punkt zostałby rozwinięty do odcinka czyli fakt rozwinięty został do prawdy to być może małżeństwo przetrwałoby i realizowało wspólnie kolejne cele.

2. Bo jestem przekonana że jeśli nasz środek jest pozytywny, szczęśliwy to fakty nie zrobią wielkiego spustoszenia. mogą zatrzymać w drodze ale nie sprawią że z niej zboczymy lub zawrócimy.

3. Bo jeśli popracujemy nad swoim środkiem i poszukiwać zaczniemy prawdy z pasją – damy sobie szansę na dojście tam gdzie tylko zapragniemy.

Pasja to dopiero ważny temat ale to innym razem.

Szczęśliwego środka życzę

Dodaj komentarz