Człowiek Człowiekowi Emocją – jak w kilka minut nawiązać relacje | Zdrowie Dla Niej

Człowiek Człowiekowi Emocją – jak w kilka minut nawiązać relacje

Heart vs Mind.

Dwoje ludzi, dwoje światów, tysiące doświadczeń, setki podobieństw i różnic, częściowo zbieżne lub skrajne emocje, częściowo zbieżna bądź skrajnie różna ekspresja. Jak tych dwoje nieznajomych sobie ludzi połączyć emocją, na bazie której powstanie dobra relacja.

zapytasz czemu łączyć emocją, przecież do komunikacji wystarczą słowa

Słowa i owszem są bardzo ważne i wszystko to co ze słowem związane czyli ilość słów, jakość, treść niesiona przez słowo, poprawność, tempr głosu..tak ale słowo samo w sobie ma czasem zbyt małą moc sprawczą. Tak oczywiście zależy jeszcze do jakiej komunikacji chcemy go użyć. Jeśli chcemy porozmawiać z facetem na ulicy bo akurat nie możemy trafić do mechanika  – on jako facet pewnie wie-  więc pokieruje właściwie i jako facet kierunków nie pomyli;-). Taka relacja wymaga użycia słów i na tym śmiało poprzestać można choć nie koniecznie ale  komunikacja powinna  zadziałać – no chyba, że z tego wrażenia  zapomniałyśmy ile razy miałyśmy skręcić w prawo ile w lewo:-)

Ale jeśli już rozmawiamy z mechanikiem to słowa nie wystarczą, tu pomocna będzie mowa ciała i odrobina emocji, tylko po to, by nasz wizerunek zapadł mu w pamięć i dobrze połączył nas z naszym autem. Żeby w w ferworze pracy nie daj Boże nie naprawił lepiej niż zazwyczaj np. auta sąsiada o sąsiadce nawet nie wspomnę :-). Musimy tak mu zapaść w pamięć, by wiedział, że to szare renault scenic to jest nasze auto i należy podejść do niego z wielką pasją byśmy były zadowolone i wychwalały go na prawo i lewo do wszystkich koleżanek.

Ale jeśli owy mechanik jest nie tylko dobrym mechanikiem ale również przystojnym facetem to tu ani same słowa, ani sama mowa ciała ani same emocje nie wystarczą –  tu należy użyć sprytnej kombinacji i odrobinę większej ilości emocji żeby zapamiętał nas na tyle, by następna naprawa wiązała się z dużym rabatem i wspólnie wypitą kawą i miłą rozmową.

Ale jeśli owy przystojniak jest nie tylko dobrym mechanikiem, nie tylko przystojnym facetem ale dobrym i koniecznie wolnym człowiekiem to  tu trzeba wyciągnąć tajną artylerię,  broń o ogromnej sile rażenia – w  dużą dawkę emocji ubrać słowa, mowę ciała, poruszyć swój urok osobisty i seksapil,  tak by wizerunek stał się  plastyczny i w sposób naturalny  przykleił się do pamięci naszego przystojniaka, mało tego by przykleił się wszędzie gdzie trzeba…..czyli do serca oczywiście. No ale to dopiero początek co zrobić, by relacja się rozwinęła i trwała do tego potrzebna jest wiedza.

Ale wróćmy do początku relacji – To bardzo ważna chwila – początek jej budowania, to moment może kilka sekund, które zaważyć może na całej późniejszej historii albo nawet przyszłości

Tak by obrazowo pokazać na czym polega ta ważna chwila porównam ją do równie ważnej relacji na płaszczyźnie bardziej prywatnej –  gry wstępnej w MIŁOŚCI.

Powiesz no toś przyszalała Trzaskowska co za porównanie?

Obawiam się, że tę wyjątkową grę przyrównać można do wielu działań z naszego życia i tak też zapewne ją przyrównywano  – Dlaczego więc tu i teraz i czemu właśnie do budowania relacji?

Początek miłosnej fizyczności gra wstępna-  to fizyczna konwersacja dwojga ludzi ( to badanie i odgadywanie się nawzajem ( co mogę zrobić jak to zrobić, co on chciałaby bym cartoon-couples-red-heart-300x300zrobiła a może jakoś inaczej……) to szukanie wrażliwości i miejsc ( co jest dla niego ważne, jak reaguje na dotyk pocałunek w danej okolicy – tak by nie brnąć zbyt głęboko w temat – bo się rozkleję…:-)) to płynność w zamianie ról od uległości po dominacje i to wszystko ubrane jest w emocje,  które oczywiście powinny być ogromne bez względu na typ relacji czy staż ale z tym bywa różnie. To dawanie sobie przyjemności i podsycanie pragnienia bycia ze sobą.  To również o czym często zapominamy równouprawnienie czyli tak inicjatywa jak i chęć kontaktu powinna rozkładać się na obie strony nie koniecznie spoczywać na jednej choć oczywiście miło jest by była to część  męska,  bo  niektóre kobiety z natury wolą ODPOWIADAĆ na zadane pytanie niż je ZADAWAĆ.

Początek relacji  – to rozmowa dwojga ludzi, to badanie, wyczuwanie drugiej osoby – (co mogę powiedzieć jak to powiedzieć, co on chciał by usłyszeć) to szukanie wrażliwości(co  jest dla niego ważne, czy wrażliwość to dobra droga i w którą stronę mam pójść, czy wystarczy powiedzieć że się nie znam a auto mi potrzebne i że nie mogę sobie pozwolić na przestój w pracy, jak zareaguje jak mu tak powiem a może podnieść jego wartość ..)to również płynne przenoszenie rozmowy od uległości do dominacji  I to oczywiście również ubrane jest w emocje, które dopasowujemy do typu relacji. Ale i również rozłożenie możliwości rozwinięcia się rozmowy i wzbudzenia chęci do tejże rozmowy w drugim uczestniku  konwersacji. Po to  by jeden i drugi rozmówca miał takie same szanse na własny punkt widzenia.

I jedna i druga relacja to chęć przekazania informacji, zbliżenia się i otwarcia drugiej osoby różniąca się jedynie nasyceniem emocjami zgodnie z typem relacji. Nie wyobrażam sobie jak mogłaby wyglądać gra wstępna bez użycia emocji – „dzień dobry, do mechanika prosta droga, pójdzie pani w lewo, później w dół, w prawo i za minutę będzie pani na miejscu. do widzenia” – tak to by miało wyglądać?  Choć coraz częściej uważa się że:

Gra wstępna jest bez sensu…To tak jakby trąbić 15 min przed wjazdem do garażu!” – głoszą zwolennicy szybkich numerków. Lepiej jest jednak chwilę potrąbić niż wjeżdżać przez zamknięte drzwi – inaczej efekty będą opłakane. Wiedzą o tym i właściciele samochodów i wytrawni znawcy tajników kobiecego ciała. Ci drudzy wiedzą nawet więcej: jednostajne „trąbienie” może nie zadziałać, a 15 minut może się okazać czasem niewystarczającym.”

Tylko emocja może być dobrym pomostem do zbudowania relacji bo tylko emocja jest w stanie namalować dość rzetelnie wizerunek i sprawić by został on zauważony, zapamiętany polubiony czy pokochany. Bo nasz WIZERUNEK STAJE SIĘ NAMI

Powiesz  podaj jakiś przykład

Proszę bardzo

Nie wiedziałam dokładnie na czym polega różnica między suchą komunikacją opartą na słowach a komunikacją opartą na emocji dlatego, że stosuje jedynie tę drugą zwyczajnie z natury z automatu.  Czuję, że tylko ona ma możliwości góry przenosić i ma 100 procentową skuteczność więc ta sucha jest mi zwyczajnie obca (komunikat relacyjny). Ale niedawno widziałam w akcji człowieka, który wszedł do zajazdu i zrobił coś niesamowitego w ciągu 2 minut rozmowy przekazał kelnerce informacje, które chciał przekazać by sprzedać swój produkt, podbudował jej wartość szczerze przyznając, że jest piękną kobietą nie do końca tylko podobają mu się jej tatuaże  na co ona  zareagowała z ożywieniem – faktycznie gdzieś tam próbowała je ukrywać, zaraz potem otworzył przed nią kolejne drzwi mówiąc, że jest bardzo zakochany, że kilka dni wcześniej wziął nietypowy ślub. Krok po kroku w kilka następnych minut zbudował relacje bez cienia strachu, fałszu, oporów przed otwarciem……kilka minut wystarczyło by ta kobieta zaskoczona jego otwartością otworzyła furtkę do siebie. Nie mam pojęcia czy była osobą otwartą czy wycofaną ale w ciągu kilku minut otworzyła się na tyle, że pojawiła się chęć rozmowy i niedosyt. A to jest już pierwszy krok do zapamiętania osoby i uszanowania treści słów z jakimi do niej się skierowała. Ja będąc obserwatorem i  mimowolną słuchaczką otworzyłam szeroko oczy i wytężyłam słuch ze zdziwienia  mimo, że preferuje ten sam sposób nawiązywania relacji, ta dziewczyna była tak zaskoczona otwartością że niemal z automatu odpowiadała równie  mocną otwartością.

Jeśli ten sam facet wszedł by do tego samego zajazdu i  zaczął rozmowę z tą samą kelnerką ale za pomocą suchych sztucznych słów – to miałby problem, by uzyskać choćby podobny efekt –  no chyba, że użyłby jeszcze czaru  ale to już było by wzmocnienie z poziomu emocji

Spytasz ale czy taki sposób nie jest dziwny napuszony?

Tak może tak wyglądać – jeśli nie zachowamy odpowiedniego balansu odpowiedniej harmonii między tym co mówimy a tym co tak naprawdę czujemy. Wracając do przykładu – jakiż zrobiłby błąd  gdyby zaczął komplementować tę kelnerkę zupełnie „od czapy”, sztucznie siląc się na uśmiech……nie on tego nie zrobił. On odnalazł w niej dobre strony i je uwypuklił, pochwalił – wspomniał też o tym co i ona chciała ukryć pokazując zrozumienie i  wsparcie czym zdobył jej zaufanie i potwierdził szczerość. Nie silił się na ochy i achy.. jakie ma pani piękne…. stosując sztampowe, szablonowe teksty, które nie do końca mogły pokrywać się z rzeczywistością i które natychmiast stały by się obleśne i sztuczne. On najpierw odnalazł w niej coś pięknego  co było zgodne z prawdą i  było jego wewnętrznym odczuciem – i taki komplement staje się prawdziwym i tylko taki zdziałać może cuda i cudeńka. Oczywiście odnajdywanie w ludziach ich dobrych stron nie jest łatwe ale można się tego nauczyć ale to również w komunikacji gdzie w grę wchodzą emocje  – tam gdzie są jedynie słowa nie da się ich odnaleźć

Czasem taka komunikacja może być odbierana jako dziwna, zbyt otwarta  jeśli rozmówca przekroczy granicę dobrego smaku i przesadzi z ilością komplementów i otwartością ocierającą się ekshibicjonizm- tak jest to możliwe. Dlatego jak w nawiązywaniu zwykłych relacji jak i tych opartych na emocji potrzebujemy wyczucia smaku, wrażliwości, umiaru, pokory, wiedzy i praktyki.

Zapytasz czy warto budować relacje na bazie emocji?

Warto tylko taka relacja ma szansę na wzbudzenie emocji po drugiej stronie nawet jeśli jest  oparta na ogromnym zdziwieniu i zaskoczeniu tąż samą otwartością. Tylko emocje są odbierane jako szczery i naturalny komunikat tym bardziej, że dziś w dobie szafowania wyuczonym pustosłowiem mamy ograniczone zaufanie do wysokich lotów słowo twórców. Jeśli dajemy komuś szablonowe słowa – otrzymujemy szablonowe odpowiedzi, jeśli dajemy komuś pustą rękę tako otrzymujemy z powrotem, jeśli dajemy odrobinę swojej otwartości życzliwości uśmiechu możemy liczyć na podobną otwartość. Bez względu na to czy pytamy o drogę czy sprzedajemy swój produkt czy szukamy przyjaciela warto używać emocji płynnie ją dozując dostosowując do potrzeb,  bo dziś tego właśnie brakuje. Zakłamany świat uczy ostrożności wycofania w tym względzie i to przynosi więcej szkody niż pożytku. A jeśli przy okazji Panu, który wskaże nam drogę powiemy coś miłego, zmienimy jego odczuwanie na lepsze – może zmienimy jego dalsze życie – nic nie kosztuje a może przynieść wiele dobrego. Słowo to siła i od słowa wszystko się zaczęło.

My kobiety  potrzebujemy ciepła, naturalności, komplementów (w które i tak nie wierzymy i natychmiast je negujemy  – zupełnie nie rozumiem po co), potrzebujemy otwartości i zaufania byśmy mogły się otworzyć i zaufać tak w jednej jak i drugiej komunikacji ale nie zapominajmy, że druga strona  nie jest bezduszną maszyną i by ta komunikacja była jak najbardziej skuteczna mamy jeszcze swoje narzędzia – intuicja, kobiecość, wyczucie, seksapil……i wszystko to działa na naszych i tylko naszych zasadach.

Czy kobietom trudniej ?

Nie-kobietom dużo łatwiej stosować komunikat relacyjny(emocje) lub otwarty(wizerunek) bo do ich poparcia mogą użyć oprócz standardowych narzędzi swoje intuicyjne uzbierane przez lata doświadczeń i zamknięte w pudełku pt „na w razie czego” lub „użyć w ostateczności” To prawda, że facet może sobie na więcej pozwolić  bo i więcej można mu wybaczyć jeśli chodzi o relacje  ale my kobiety posiadające tysiące pudełek, które połączone są tajemnymi kilometrami tras przesyłowych nie powinnyśmy dopuszczać się błędów a już błędy  zaniechania nie powinny pojawiać się w ogóle. Zawsze przecież winą za spapraną relacje możemy zrzucić na bałagan w pudełkach – no ktoś lub coś w końcu  musi wziąć na siebie pełną odpowiedzialność:-) Faceci od zawsze byli tymi, którzy zaczynają, którzy upolują i przechodzą do działań – dla czego zupełnie tego nie rozumiem. Kolejny stereotyp zupełnie bez sensu. Bo przecież, żeby ona wcześniej nie dała znaku mrugnięciem,  spojrzeniem rzuconym niby od niechcenia to skąd on biedny wyczułby, że ma szansę jak z intuicją u facetów cieniutko. Kobiety to czują i facet nawet mrugnąć ne musi i my już wiemy. Czasem nie do końca ale zawsze….Kolejny stereotyp to kobiecie nie wypada, kobieta nie powinna się otwierać – nie powinna inicjować relacji. Tego sobie nie wyobrażam – w imię czego miałaby z tego rezygnować w imię kolejnego stereotypu, że jest delikatna krucha wrażliwa….i nie pasuje jej podejść i zacząć rozmawiać z obcym mężczyzną. Możemy a nawet powinnyśmy nawiązywać relacje na bazie emocji właśnie dla tego, że jesteśmy delikatniejsze, kruchsze i wrażliwsze od mężczyzn, bo to pracuje na nasze bogactwo emocjonalne co w nawiązywaniu relacji jest tylko zaletą – pod warunkiem, że umieszczoną w pewnym siebie ciele świadomej Kobiety przez duże K.

Powiesz no ale to trudne od czego zacząć, by stosować komunikacje opartą na otwartości

Często sobie powtarzam Trzaskowska patrz się i ucz – dużo jeszcze przed tobą. Tak i to prawda. Dziś jednak wiem na pewno, że do każdej komunikacji do każdej nawet próby zbudowania jakiejkolwiek relacji – podkreślam jakiejkolwiek zawsze i wszędzie użyję komunikacji na bazie emocji nie czystych szablonów oczywiście dopasowując  poziom emocji i narzędzia do rodzaju relacji.

dlaczego?  – z prostej przyczyny

Uznałam, że taka komunikacja przynosi radość, buduje lub podwyższa wartość ludzi a więc ich uszczęśliwia, zapada w pamięć jako miłe wydarzenie, a miłe wydarzenie łączy z miłą osobą, mobilizuje do wysiłku….buduje trwałe relacje i uczy i  co ważne jest skuteczna

przykład?

proszę bardzo – chcę kupić dom, jestem na pięknym siedlisku, piękny drewniane mieszkanie, budynki gospodarcze, las cudowna atmosfera i ona kobieta, która zmuszona traumatycznymi wydarzeniami chce sprzedać mi swoje marzenia, swoje uczucia radości wspomnienia związane z tym miejscem….. jak miałaby wyglądać nasza komunikacja?

Dzień dobry – ile Pani chce? czemu tak dużo, ale tu coś tam do roboty, a tu trzeba dach poprawić,,, a ogrodzenie do remontu….dam tyle więcej nie ma mowy, a co tam się Pani namęczyła, nie przesadzajmy fakt to fakt  dziura to dziura…

Nie ja to widzę inaczej przy okazji oglądania domu poznałam wrażliwą kobietę przepełnioną bólem po stracie męża. Nasza rozmowa była dłuższa ale oparłam ją na emocjach, o których ona zechciała mi opowiedzieć i które ona wzbudziła we mnie. Nasza rozmowa skończyła się ciepłym przytuleniem i buziakiem i oczywiście ogromną radością, zaskoczeniem i puenta –  „dziękuję było mi to bardzo potrzebne. Proszę się zastanowić  – cena jest do uzgodnienia”

Czy sucha komunikacja zaprowadziła by mnie dalej podejrzewam że nie –  jak bym negocjowała to otrzymałabym również zapewnienie o plastyczności ceny. Ale wartość dodana jaką dostałam i dałam to  radość w oczach, to szczęście, to duma z osiągnięć, dostrzeżenie swojej wartości siły i odwagi…… to coś na co ceny nie ma. Ale gdyby pojawiło by się nagle 3 kupców, którzy proponowali by taką samą kwotę a 2 z nich stosowało by komunikacje opartą na suchych słowach jedna na emocjach jestem pewna, że posiadłość trafiła by do tej ostatniej.

I to właśnie ten bezcenny drobiazg – warto go dawać? nas nic nie kosztuje – komuś może poprawić nastrój lub wpłynąć na resztę jego życia – Kto wie? Ja Wiem

 

 

 

 

 

 

 

OTOCZENI INNYMI NIŻ MY LUDZMI

Dodaj komentarz