Chcę to znaczy mogę – więc czemu mi się nie chce?

DSC00245Chęć – pragnienie zrobienia czegoś, ochota na coś

 

„Co z te­go, że stoisz na środ­ku skrzyżowa­nia, jeżeli nie masz chęci, by iść dokądkolwiek?”  Antoine de Saint- Exupery

Od tego chyba należy zacząć. Czy łudzeni stagnacją życia i brakiem znaczących przeszkód, pozornym spokojem, rozleniwieniem stwierdzimy, że dokądkolwiek to tam gdzie chcemy spędzać swoje jedyne życie? A może dokądkolwiek zamienimy w nasze świadome i docelowe miejsce mimo otarć, zgrzytów niedopowiedzeń, nieprzewidywalności, braku lub zmniejszenia „spokojnika” Dokądkolwiek to cel więc nie ma prawa być miejscem przypadkowym. Co byłoby gdyby pojawiająca się chęć, potrzeba fizjologiczna za każdym razem prowadziła nas dokądkolwiek. Cywilizowany człowiek w takim momencie kieruje swoje kroki do miejsca do tego celu przeznaczonego, czasem to miejsce musi zostać skorygowane przez okoliczności ale zazwyczaj dokładnie wiemy jak bardzo ważnym celem, pozornie błahej kwestii jest toaleta. Celem może być dążenie do polepszenia stanu zdrowia, jakości życia i znów wyznaczamy sobie kroki wyzwania, by te konkretne cele osiągnąć. Konkretne, świadome czyli nie byle jakie. Nie dokądkolwiek a do zdrowia i uatrakcyjnienia sobie życia.

Zapytasz: czemu cel jest taki ważny?

Jest najważniejszy – jeśli nie wyznaczymy sobie celu nie pojawi się ani chęć, ani pragnienie, ani marzenie…Nie zadziała to w przypadku toalety, bo fizjologiczna potrzeba kieruje nas w jej kierunku bez względu na wszystko na chęci, możliwości czy czas lub jego brak, ale jeśli chodzi o zdrowie, nową pracę, własny samochód, cudownego partnera partnerkę….. zapewniam  zadziała.

 ‚Zaw­sze mu­si być ja­kiś cel, żeby od­czu­wało się chęć”  Wiesław Myśliwski

Bez jasno obranego celu to i widoków na jego realizację trudno wyglądać. Nie pojawią się chęci, nie pojawi się motywacja i siła, bo po co, skoro nie ma tak naprawdę powodu do wysiłku. Wróćmy zatem do nietypowego przykładu, ten cel jest nam narzucony przez fizjologię, to fizjologia daje nam powód – czy chcę czy nie chcę ten cel muszę osiągać, bo wyjścia nie mam. Pozostałe cele wymagają wysiłku, czasu, ochoty…..nastawienia  czyli  jakiegoś działania z naszej strony nie jest z góry narzucony i dzięki Bogu. Te cele są totalnie spersonalizowane i zależą tylko i wyłącznie od ich właścicieli i ich możliwości.

Powiesz: no tak ale jak postawić cel skoro mi się nie chce

DSC00250I tu przechodzimy do drugiej ważnej kwestii –  nasze „chcenie” Dla mnie słowo chcę to przyzwolenie na szereg działań prowadzących do  konkretnego celu, to znalezienie drogi, ustawienie drogowskazów z informacją jestem gotowa do dojścia nią do samego końca. Oczywistym jest, iż nie zawsze dojdziemy tą drogą, bo może nie być takowej możliwości ale kolejne kroki i kolejne drogowskazy z całym bagażem naszego chcenia stawiać będziemy przy innej, być może bardziej krętej ścieżce, po której przyjdzie nam iść.

No ale co zrobić kiedy nadal mi się nie chce, nie mam siły, nie mam możliwości, ochoty…..zdrowia..?

Jeśli założysz sobie, że tak naprawdę to życie jest niesprawiedliwe, że nie chce ci nic dać w prezencie, że to świat powinien kłaść się u twoich stóp i przynosić ci pensję, że oto wszyscy powinni pracować a ty poczekasz na efekty tej pracy, że powinieneś dostać spadek, wygrać w totolotka, być szczęśliwym i zdrowym bez wysiłku, mieć cudną rodzinę……a do tego wszystkiego cele są ci zupełnie nie potrzebne. To choć życzę ci takiego życia jeśli tylko takowe cię uszczęśliwi, to absolutnie nie zazdroszczę bezcelowości takiego pustego bytowania. Tak zwanych „życzeniowców” czyli ludzi, którzy uważają, że wszystko im się należy jest coraz więcej a ich nieszczęście z tego powodu jest tym większe, im większa ilość osób wokół nich osiąga sukces. Totalni narzekacze to również ludzie, którzy boją się chcieć więcej i wymagać od siebie więcej. Tłumaczenie siebie jest jedynie wymówką i usprawiedliwieniem. Co zrobić, by chcieć kiedy mi się nie chce? Chcieć mimo wszystko i wizualizować efekt swojego chcenia. Po pierwszych sukcesach nawet najmniejszych chcenie samo się spotęguje. Cele są bardzo ważne.

Życie bez obierania celów nawet tych niewielkich, bez chcenia jest jak pusta plastikowa butelka – nadmuchana i pękata na zewnątrz dająca pozory obfitości i sytości a w środku  wypełniona po brzegi pustką. 
Życie jest celem – cel jest życiem jeśli zaczniesz od małym celów i docenisz ich moc i ważność to na ich podwalinach stworzysz większe a jeśli one przyniosą ci radość osiągniesz szczęście i sukces.

DSC00247

 

„Boże spraw by nam się chciało jak nam się nie chce”  Alan Alexander Milne

 

 

 Zapytasz : czemu tak mi się nie chce?

bo nie wiem jak mogłabym żyć gdyby zechciała zmian
bo nie wiem czy warto chcieć
bo nie mam pojęcia czy nawet jak zechcę to dotrę do celu
bo dobrze mi i bezpiecznie w  moim spokojniku
bo nie lubię ograniczeń
bo wolę sobie spokojnie pooglądać telewizję
bo wolę jeść co lubię
bo uważam że życie zbyt krótkie na diety
bo nie mam na to czasu
bo nie mam pieniędzy
bo gdyby ktoś zagwarantował mi że schudnę
bo wszystko już zrobiłem
bo nie potrzebuję iść dalej
bo nie dam rady
bo mi się nie opłaca….

Bo…. bo… bo….  powodów jest tysiące a dla każdego z nas są te najważniejsze, najtrudniejsze do zneutralizowania. I tu pojawia się motywacja – to dopiero piękne słowo. Uwielbiam je.

Moje prywatne chcenie to efekt osiągania małych celów. Ale i małe cele powstały dzięki mojemu prywatnemu chceniu –  jestem więc przekonana, że to działa w obie strony i tylko wtedy daje pewność dojścia do końca drogi jeśli łączy je i zespala Motywacja.

Zapytasz: no ale jak to działa?

Wróćmy do pierwszego zdania:

Co z te­go, że stoisz na środ­ku skrzyżowa­nia, jeżeli nie masz chęci, by iść dokądkolwiek?

W moim przypadku życie kierowało mnie w bardzo różne, nigdy nie przypadkowe strony i skrzyżowania dając posmakowć mi smaków „za” i „przeciw” Niemal zawsze miałam możliwość wyboru i niemal zawsze otrzymywałam tyle informacji i takie informacje, które były niezbędne do podjęcia dalszych kroków. Mało tego niemal zawsze otaczałam się ludźmi, dzięki którym odkrywałam w sobie nowe umiejętności i możliwości, z których czerpałam wiedzę i tę nieocenioną i tę bardzo błahą ale potrzebną do budowania większych, nieustannie poszerzanych przestrzeni. I do dzisiaj tak jest. Spotkałam bardzo ważnego dla mnie człowieka, który nauczył mnie jak nie bać się słowa dziękuję, jak nie wzdrygać się przed wyimaginowaną słabością słowa przepraszam i jak prosić o pomoc kiedy jest ona potrzebna bez kaca moralnego i wyrzutów sumienia z powodu nieumiejętności poradzenia sobie samej. Spotkałam człowieka, który utwierdził w przekonaniu, że podróż do siebie zaczyna się od świadomości własnej wartości, że własny biznes to nie droga przez mękę a wolność, wskazał palcem ludzi, pastorów, dzięki którym zrozumiałam, że wszystko mogę jeśli tylko zechcę. Spotkałam ludzi, którzy całym sercem wspierają we wszelkich moich poczynaniach, którzy na przykładzie swojego życia i własnych doświadczeń budują świadomość  dotychczas mi obcą bardzo biznesową, „naziemną” i rzeczywistą czasem nazbyt, niemal do bólu rzeczywistą.
Cudownie mieć takich ludzi koło siebie ale czy tylko oni uczą – Nie
Ważni są również ci którzy uczą przez „zły wpływ” myśląc, że ukarzą delikwenta raz na całe życie – błąd- to działa zupełnie odwrotnie, oni tak naprawdę uczą, utwierdzają w przekonaniu, że warto chcieć więcej, dają powody do silniejszej i bardziej owocnej pracy i walki o siebie – Motywują

Nie mam pojęcia czemu być może tkwi to gdzieś tam w moim dzieciństwie i otoczeniu w jakim przyszło mi wzrastać ale zło, krytyka, ludzie którzy uważają, że dziad z urodzenia dziadem jest do śmierci inaczej być nie może –  to wszystko jest motywacja jaką trudno ogarnąć bo taka jest ogromna.
Można powiedzieć, że moja motywacja tym silniejsza im większy bunt otoczenia, im więcej złych, fałszywych ludzi wokół tym ja bardziej chcę osiągać kolejne cele.
Nie wiem czy tak powinno być ale chyba każda motywacja jest dobra, by coraz bardziej chcieć a bambosze omijać z daleka. Ważne jest również wychodzenie z domu, ze „spokojnika” i odnajdywanie coraz to nowych skrzyżowań, by ćwiczyć się w wyborach i motywować do osiągania wyznaczanych celów poprzez nasze prywatne chcenie.

„Jaką war­tość ma to co robimy?- Sa­mo działanie jest war­tością. Two­ja war­tość zni­ka, gdy re­zyg­nu­jesz z chęci do zmian i doświad­cza­nia życia. Masz jed­nak wybór, do­konaj go i poświęć mu się. Czy­ny te dadzą ci nową nadzieję i poczu­cie celu” Christopher Paolini

Osobiście doceniwszy cały cykl zależności, wszystkie elementy, które wynikały jedne z drugich – wszystko to niczym cud dany mi z góry,  dziś cieszę się ogromnym szczęściem ponieważ osiągnęłam kolejny cel. Mam swoją własną firmę – wymarzoną, wytęsknioną. Robię to o czym zawsze marzyłam a czego wcześniej nie mogłam osiągnąć. Mam wrażenie, że musiałam przejść przez wszystkie bez wyjątku fazy mojego życia, by nauczyć się i przygotować do życia tu i teraz . Jestem pewna, że trzeba zdobyć doświadczenie, poznać odpowiednich  ludzi , dostać po tyłku tyle ile wymaga to stan, do którego dążymy a to z prostej przyczyny, by być gotowym do udźwignięcia tematu. Słyszy się, że ludzie, którzy wygrali duże pieniądz grając w jakiejś loterii, w krótkim czasie tracą wszystko z jednej przyczyny – nie byli gotowi, nauczeni, nie mieli doświadczenia, by pokierować fortuną w kierunku rozmnożenia zazwyczaj ich przygoda z wygraną kończy się utratą wszystkiego.

Zapytasz i co będzie dalejDSC00246

 

Dalej kolejne skrzyżowania, kolejne cele a chęci? Są i będą

 

„Jest bo­wiem w człowieku dziw­na ja­kaś cieka­wość i chęć ba­dania rzeczy nieznanych.

Cho­ciaż brak sił, to jed­nak sa­ma chęć jest god­na pochwały”. Przypadki Robinsona Crusoe

Moja odpowiedz na dziś – sklep z bamboszami musi jeszcze trochę na mnie poczekać. Kupię i założę i owszem ale nie dziś nie teraz i nie wkrótce. Mam jeszcze dużo do zrobienia. Nastał czas na spełnianie marzeń. One realizują się na moich oczach i z ogromną pasją i zawziętością tak wielką, że nigdy przenigdy nie posądzałabym się o tyle sił i energii. Tak jak mówi mój najlepsiejszy przyjaciel czasem deszcz, czasem słońce na jedno i drugie jestem gotowa.

Tym,  którzy się zastanawiają nad rozpoczęciem własnej działalności powiem – tak warto

Tym, którzy się zastanawiają czy poczynić zmiany w swoim życiu – powiem tak oczywiście

Tym, którzy się zastanawiają czy wystarczy im sił – powiem wystarczy jeśli będziesz tego chciał

Czy iść do przodu czy zostać w „spokojniku” – iść i nie oglądać się za siebie,  by nie żałować tego co może przynieść szczęście

Tylko stawiając kolejne kroki dojdziemy tam gdzie nie jest dokądkolwiek ale tam gdzie jest nasz CEL

Dodaj komentarz