Spróbuj zapalić  maleńką świeczkę zamiast bezustannie przeklinać ciemność.

 

(Konfucjusz)

 

To mądra sentencja, od której wszystko się zaczęło. Czy to nie jest idealny początek?

 

 

Większość swojego życia nie miałam pojęcia o tym, że taka świeczka jest  w zasięgu mojego wzroku, w zasięgu mojej ręki. Dziwnym zrządzeniem losu nie wiedziałam  nawet o jej istnieniu, ba nie miałam pojęcia, że mam prawo cokolwiek o niej wiedzieć. Krążąc w „ciemności” byłam przekonana że tak musi być, że taka rola kobiety, matki i żony. Czasem w kąciku cichutko żaliłam się sama do siebie i coś we mnie krzyczało że nie mogę tak żyć, bo mój środek dramatycznie potrzebuje pomocy.  W chwilach ciężkich wręcz grozi mi wyrwaniem się z mojego ciała wbrew mojej woli. Myślałam, że to tylko  zmęczenie fizyczne ale nie coś we mnie nie dawało mi spokoju. Zaczęłam być zła na siebie i swoje życie, na swoją bezradność na swój strach aż przyszedł czas że zaczęłam przeklinać swój los ale nadal krążyłam w ciemności i nie robiłam nic.

powiesz: trzeba było zacząć działać

 W tym tkwił problem skoro nie wiedziałam, że jest świeczka, którą mogę zapalić, skoro nie wiedziałam, że mam prawo samolubnie to zrobić, skoro bałam się zmian, bo notorycznie zasypywana byłam informacjami, że nikt mnie do pracy nie przyjmie, że nie nadaję się, że ludzie mnie zranią, że świat jest okrutny, że zostawię dzieci, nie będę miała czasu dla rodziny a i jestem słaba fizycznie więc zwyczajnie nie dam rady….. Działanie  połączone ze zmianą były więc dla mnie gorszą ciemnością, z którą w owym czasie walczyłam. Po drodze jednak zaczęłam spotykać ludzi, którzy pokazywali mi możliwości, inne rozwiązania, utwierdzali w przekonaniu, że nie jestem sama, że jest siła, która czuwa i jest we mnie wiara, która mnie ochroni i da motywacje. Pewnego dnia zaczęło robić się jaśniej, zaczęłam dostrzegać swoje potrzeby i upewniać się w przekonaniu że moje decyzje nie będą nieszczęściem dla moich maluchów a moją szansą i ich szansą na inne życie. Nagle w moim życiu pojawiło się światło – jej uwierzycie – nawet sama go zapaliłam. Było mi łatwiej ponieważ już wiedziałam że ono jest mogę go zapalić i ogrzewać się w jego blasku bez strachu.

powiesz: nie każdy ma takie szczęście by trafić na dobrych ludzi

 Ja miałam to szczęście lub tak się układało że w moim życiu pojawiały się osoby, rzeczy, tematy, które w danym momencie były mi potrzebne, niezbędne do postawienia kolejnego kroku naprzód. Wówczas nie wiedziałam  czy mam taki dar czy szczęście że moje pragnienia, myśli przyciągają te właściwe osoby, rzeczy…. Dziś już wiem że pragnąc marząc i myśląc o danej rzeczy , sytuacji wizualizujemy ją i potrzeba staje się się tak silna i tak rzeczywista że zaczynamy natrafiać na małe fakty na niewielkie rozwiązania ale i wielkich ludzi którzy  o dziwo są tymi właściwymi  gdyż mają część wspólną z danym tematem czy potrzebą, mają wiedzę, by pokierować czy siłę, którą mogą się podzielić.

zapytasz: czy  gdyby nie ludzie zabłysło by światło?

 Maleńkie światełko  zabłysło już w momencie, kiedy uwierzyłam w to, że ono naprawdę istnieje i jestem godna by z niego korzystać a więc wcześniej nim pojawiły się dobre duszki. Nie wiem – myślę że gdyby nie ci właśnie ludzie na pewno proces ten byłby długi i trudny  i nie mam pojęcia czy efekt byłby taki sam. Ale wiem i mówię to z pełną odpowiedzialnością -   chyba nie  starczyło by sił i wytrwałości, by dojść do miejsca, w którym jestem teraz gdyby nie Ci którzy dawali mi siłę i uczyli jak żyć jeszcze wtedy gdy krążyłam po omacku. Wówczas dostałam lekcje, dzięki której kolejne  wydarzenia w życiu nie stawały się największymi  górami świata choć wcześniej mogły nimi być. Dzięki nim odzyskałam odwagę i wiarę w siebie , dzięki nim żyję tak, by nie żałować że czegoś nie zrobiłam, nie spróbowałam. Poprzedni mój wpis dotyczący zmian – to ważny dla mnie temat i myślę, że równie ważnym tematem, tak dla  mnie jak i każdego człowieka jest odnalezienie światła. Temat ten równie mocno powiązany jest ze zmianami jak i światłem, w które musimy uwierzyć, siłą którą musimy znaleźć w sobie , motywacją, której musimy się nauczyć , empatią i wiarą którą odkopać musimy z zakamarków  naszej duszy.

zapytasz: a co z przeklinaniem ciemności?

Niestety w naszej kulturze pokutuje „narzekactwo”  jako jeden  ze sposobów na życie. Myślimy,  że jak wykrzyczymy światu jak nam źle  to świat się pochyli i pogłaszcze . Użalanie się nad sobą przed sobą to też żadne wyjście z sytuacji  – użalanie uziemia podcina skrzydła i nakazuje trwać w miejscu bo zabiera potrzebę rozwiązania problemu, szukania wyjścia. Narzekanie jest złym substytutem nawet nie do końca trafnych rozwiązań. Możemy przeklinać  wszystko i wszystkich, mieć pretensje do siebie i innych , notorycznie użalać się i narzekać, zrzucać i obarczać winą. I tak nie zmienimy nic.

Dlatego  – jeśli stwierdzisz że jest Ci źle że błądzisz po omacku, ze zaczyna doskwierać Ci ciemność – nie przeklinaj jej  – znajdź w sobie światło i rozpal je . Nie czekaj na świat, na cud, zrób pierwszy krok.…Zaręczam jeśli znajdziesz odwagę by rozpalić w sobie ogień – w jego blasku znajdziesz odpowiedzi, rozwiązania a nawet ludzi na których w przekleństwie czekałaś całe życie.

Konfucjusz miał racje mówiąc:

Spróbuj zapalić  maleńką świeczkę zamiast bezustannie przeklinać ciemność.

Jeśli chcesz podzielić się spostrzeżeniami albo zadać pytanie pisz odpiszę.

2 Odpowiedzi na Czy światło w naszym życiu jest pierwszym krokiem do szczęścia?

  • inspektor mówi:

    Piękny tekst , z ogromną głębią . Dający wiele do myślenia . Na pozór prosty z jednej strony , jednakże niesamowicie skomplikowany z drugiej .Pokonanie tych wszyskich omamów ciemności spowoduje ,że
    nawet mała jasność sprawi nową jakość zarówno w płaszczyźnie wewnętrznej jak i zewnętrznej naszego życia. Pani Ewo,moje gratulacje……i podziękowania za wcześniejsze wpisy.Powinna Pani mieć swój kącik w jakimś poczytnym czasopiśmie ! KONFUCJUSZ…….jest tu niepotrzebny……………….WYSTARCZY………..PANI EWA

    • admin mówi:

      Serdecznie dziękuję za pozytywny komentarz. Wielką radością dla mnie jest fakt , że moje spostrzeżenia i doświadczenia mogą wpływać na wzbogacanie doświadczeń innych. Będę bardzo szczęśliwa kiedy choć maleńki procent z moich wpisów posłuży do analizy, zastanowienia choć drobnej zmiany.

      Serdecznie dziękuję i zapraszam do czytania kolejnych wpisów.

      Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>